Nobel za walkę z ubóstwem. Eksperymentalną. Za co dokładnie?
Ten Nobel to ostateczne świadectwo klęski „ekonomii skapywania”.
Światem rzadzą pieniądze, ale gospodarka nie jest po to, żeby nieliczni mogli się bogacić, ale żeby wszyscy mieli co jeść.
Ten Nobel to ostateczne świadectwo klęski „ekonomii skapywania”.
To chyba najgorszy możliwy moment, by zostać szefową Europejskiego Banku Centralnego.
EBC ratuje państwa i banki od niewypłacalności, ale robi to kosztem pogłębiania stagnacji i zaogniania napięć politycznych. Czas to zmienić.
Za nami pierwsze przesłuchania w sprawie tzw. afery cum-ex, nazywanej przez media na Zachodzie „największą kradzieżą w historii Europy”.
Czy ekonomia to poważna nauka? Czasami mam wątpliwości. Na przykład gdy czytam stanowisko Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich w kwestii zmian klimatu.
Wiadomo, że na krótką metę automatyzacja powoduje bezrobocie. Nie ma za to jasności co do jej długofalowych konsekwencji.
Amerykański sen tak długo działał na kredyt, aż się wyczerpał. Dziś możliwości awansu społecznego drastycznie się skurczyły.
Utrzymanie pełnego zatrudnienia jest jednym z głównych zadań współczesnego państwa.
Udawanie, że jesteśmy w stanie precyzyjnie modelować krótko-, średnio- i długofalowe skutki zmiany klimatu, jest groźnym urojeniem.
Jeden procent najbogatszych zgarnia w Polsce 12,5 proc. krajowych dochodów.