Dunin: Czy to ważne, co jest prawdą, a co fikcją?
Kinga Dunin czyta wydaną właśnie po polsku książkę Lucii Berlin.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
Kinga Dunin czyta wydaną właśnie po polsku książkę Lucii Berlin.
Na początku było założenie, że kobiety są gorsze, a wyłaniające się dyscypliny zorientowane na badanie mózgu mogły zyskać uznanie, używając naukowych metod dla wyjaśnienia, dlaczego są gorsze. To nadal wpływa na każdy aspekt współczesnych badań – mówi neurobiolożka Gina Rippon, autorka książki „The Gendered Brain”.
W kampanii wyborczej kobiety wzywano, by wstały i poszły bronić demokracji. A jeśli się uda, przywrócone zostaną ich prawa reprodukcyjne, odebrane w 1993 roku. Poszły i obroniły. Wtedy zaczęły się schody.
Musimy zmienić definicję zgwałcenia na definicję opartą na zgodzie i konsekwentne karać sprawców. Zgwałcenie powinno zostać także kryminalizowane na poziomie unijnym.
To nie jest kolejny nudny tekst o tym, że równość płci jest dobra i piękna.
Kinga Dunin podsumowuje rok w literaturze.
Czytałam książkę „Premier”, łapiąc się za głowę i myśląc, co tu się odjaniepawla (Jana Pawła panowie bronią co chwilę, tak na marginesie).
Nawet jeśli święta to czas cudów, kobieta może uosabiać tylko jedno patriarchalne wyobrażenie naraz: albo opiekunkę, albo kochankę.
Byłam świadkinią wydarzeń, o których jestem gotowa opowiedzieć dopiero wtedy, kiedy zdecyduje się mówić zespół aktorski. To jest ich przewrót. Ich trauma.
Twórcy „Morderczyń” zaproponowali fantazję wciąż nieoczywistą w polskich produkcjach masowych: nie dość, że liberalno-feministyczną, to jeszcze podszytą – uwaga, uwaga – ludowo-populistycznym poczuciem sprawiedliwości.