Do jakiej Ukrainy trafi unijna transza w 2027 roku?
Ostatnie przełamanie węgierskiego weta jest dowodem wciąż istniejącej jedności unijnej i chęci wspierania Ukrainy przez UE. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy wpaść w błogie samozadowolenie.
Wspólnota, która musi wymyśleć się na nowo.
Ostatnie przełamanie węgierskiego weta jest dowodem wciąż istniejącej jedności unijnej i chęci wspierania Ukrainy przez UE. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy wpaść w błogie samozadowolenie.
Dotąd Zachód pomagał Ukrainie z ociąganiem i opóźnieniami. Nie uchroniło to Europy przed byciem postrzeganą przez Rosję jako strona w tej wojnie, przyczyniło się natomiast do przejęcia przez agresora inicjatywy na froncie po paśmie ukraińskich sukcesów.
Wypłata wstrzymanych na razie miliardów dla Węgier zależy tylko od tego, czy rząd węgierski zajmie się zgłaszanymi wobec niego zastrzeżeniami i podejmie oczekiwane przez UE kroki – pisze Géza Jeszenszky, były szef MSZ Węgier.
Europę straszy widmo ponownego nadejścia trumpizmu.
Po reakcjach na trwające od kilku tygodni protesty rolników widać, że Francja i Unia Europejska chętniej poświęcą ekologię niż wolny handel i system premiujący najbogatszych.
Twórcy euro przewidzieli, że kiedyś nadejdzie poważny kryzys finansowy i postawi Unię przed trudnym wyborem. Ale gdy ten kryzys nadszedł, decyzja nie leżała w ich rękach.
„Centralnie o Wschodzie” – tak brzmi dewiza podcastu „Blok wschodni”, który prowadzą Paulina Siegień i Wojciech Siegień. O państwach, które leżą na wschód od Polski, chcemy mówić centralnie, bo uważamy, że tam dzisiaj decyduje się przyszłość Europy i demokracji.
Temperatura sporu politycznego jest zdecydowanie za wysoka i staje się już nieznośna, ale pod względem ogólnej jakości domeny publicznej oraz polityki na pewno nie odstajemy od innych krajów Zachodu.
W lipcu Węgry obejmą prezydencję w UE. Co może pójść nie tak?
Czy na pewno chcemy wmawiać Polkom i Polakom, że „Europa” i „Zachód” polegają na tym, że większości ludzi nie stać na mieszkanie?