Wojna „trumpistów” z „Europejczykami”?
Gdyby rząd razem z Europą zaczął prowadzić politykę realnie wzmacniającą autonomię kontynentu wobec Stanów, PiS rozpętałby prawdziwe piekło.
Gdyby rząd razem z Europą zaczął prowadzić politykę realnie wzmacniającą autonomię kontynentu wobec Stanów, PiS rozpętałby prawdziwe piekło.
Zamiast opłakiwać fikcję liberalnego porządku, państwa UE i mniejsze państwa świata muszą od nowa nauczyć się współpracować. To jedyny sposób, by odeprzeć ataki klasowego osiłka.
W Polsce emocje nadal są mniejsze. Ale widać, że idzie to także do nas. Prawica, zapatrzona w MAGA niczym Tarczyński w kabanosy, już usprawiedliwia mentalność osiedlowego ormowca.
Donald Tusk na wyrok dotyczący ujednolicenia prawa między Polską a UE, ostatnim stabilnym sojusznikiem, odpowiada, że „nikt nie będzie nam niczego narzucać”. Tylko jakie realne alternatywy mogą dziś zaproponować polskie władze?
Gdzie są ci od „wolnej Palestyny”, kiedy w Iranie władza morduje demonstrantów? – pytają osoby, które do dziś usprawiedliwiają izraelskie zbrodnie w Gazie, a wrażliwość na los Irańczyków odkryły w sobie po to, by użyć jej jako pałki na ruch propalestyński.
Staje się oczywiste, że Unia Europejska powinna zacząć się Trumpowi stawiać. Obecny lokator Białego Domu ma mentalność zbliżoną do ludzi z Kremla, na których działa wyłącznie twardy opór. Na szczęście możliwości w tym obszarze lekceważona ostatnio UE wciąż ma całkiem sporo.
Jedyną reakcją globalnych liderów na zaproszenie do „Rady Pokoju” powinno być ich gremialne zignorowanie. Dla Polski taki samozwańczy zarząd świata pod dożywotnią wodzą Trumpa oznacza koszmar.
Pamiętacie, jak za pierwszej kadencji Trumpa odbierano dzieci imigrantom i trzymano je w klatkach? To wymyślił Stephen Miller, który dziś odpowiada za brutalne deportacje. Podobno mu nie przeszkadza, że ludzie go nienawidzą.
Zadanie, przed którym stoi dziś lewica, to nie besztanie Trumpa za popełnioną zbrodnię (której można się było spodziewać), ale refleksja nad tym, dlaczego „rewolucja boliwariańska” w Wenezueli poniosła tak dotkliwe fiasko.
To, jak administracja Trumpa przeszarżowała z przemocą w walce z nielegalną migracją, będzie jednym z kilku kamieni młyńskich u szyi republikanów w wyborach połówkowych. Podobnie jak wypowiedzi Vance’a na temat Renee Good w następnych wyborach prezydenckich.