Wściekli wyborcy pytają demokratów: dlaczego nic nie robicie?
1 maja w USA protestowało tysiąc miast, a demokraci wciąż nic nie robią w odpowiedzi na politykę Trumpa.
Wojny narracyjne i propaganda ery algorytmów.
1 maja w USA protestowało tysiąc miast, a demokraci wciąż nic nie robią w odpowiedzi na politykę Trumpa.
Gdy chodzi o bezpieczeństwo krajów atlantyckich, trzeba będzie przymknąć oko na krzywdę kilku kobiet. Jak zwykle.
Projekt 2025 to podana na tacy TrumPolakom inspiracja i dowód na możliwość wprowadzenia pełnej dyktatury elekcyjnej w ramach legalnego zwycięstwa w wyborach – mówi Adam Sokołowski, współautor książki „TrumPolacy”.
Trump nie ma ambicji zaprowadzania sprawiedliwości, w której silni i słabi będą traktowani jednakowo. Przeciwnie, silni mają rosnąć w siłę, a słabi upadać na dno.
Dlaczego ktokolwiek miałby świadomie prowadzić kraj ku kryzysowi gospodarczemu? Jest w tym pewna logika. Jeśli do niego dojdzie, wszystko to, co inni będą musieli sprzedać, garstka najbogatszych będzie mogła kupić.
Szkoły i rodzice nie czują się przygotowani do uczenia młodzieży krytycznego odbioru treści w internecie. Ale nie można zostawić tej sfery cyfrowym gigantom.
Na środku agory jest brunatna breja, nie da się przez nią przejść, nie utytławszy sandałów.
Nie chodzi tylko o kupowanie europejskich wyborców przez amerykańskich oligarchów. „Wy i bez tego jesteście głupi”.
Obok szeregu systemowych problemów dziennikarstwo spotyka się z wewnętrzną pogardą środowiskową, którą dobrze pamiętam jeszcze z czasów, gdy pracowałam na festiwalach filmowych.
Największym zagrożeniem może być nie to, że ludzie uwierzą w fałszywe informacje, lecz to, że przestaną wierzyć w cokolwiek.