👊🏻 12 lutego w Lyonie działacze antify pobili 23-letniego Quentina Deranque. Dwa dni później mężczyzna zmarł w wyniku obrażeń.
🧨 Prawicowa propaganda ukazuje ofiarę jako „studenta matematyki”, który jedynie „chronił protestujące kobiety”, odwracając uwagę od faktu, że Quentin Deranque był działaczem nacjonalistycznym i członkiem organizacji antydemokratycznych, a starcie z antifą przypominało raczej bójkę, niż jednostronny atak.
⚰️ W latach 1986-2020 we Francji doszło do 53 morderstw motywowanych politycznie. Za 90 proc. z nich odpowiadała skrajna prawica
W ubiegłym tygodniu Francją wstrząsnęła śmierć 23-letniego Quentina Deranque, który 12 lutego w Lyonie został pobity przez kilka osób (zmarł dwa dni później w wyniku obrażeń). Media obiegły nagrania przedstawiające szamotaninę i powalenie na ziemię studenta matematyki. Jako że sprawcami byli prawdopodobnie antyfaszystowscy bojówkarze, tragedia uruchomiła lawinę oskarżeń pod adresem całej lewicy, na czele z Francją Niepokorną (LFI). Jednym z jej deputowanych jest bowiem Raphaël Arnault, współzałożyciel Młodej Gwardii, organizacji antyfaszystowskiej z Lyonu – została ona zdelegalizowana niecały rok temu, ale to jej działacze mieli przeprowadzić brutalny atak na przypadkową grupę nacjonalistów.
W taki sposób historię przedstawia m.in. Kolektyw Némesis, skrajnie prawicowa i antyimigrancka organizacja kobieca, pośrednio zaangażowana w wydarzenia z zeszłego tygodnia. W mediach społecznościowych kolektywu pisano o niczym niesprowokowanej napaści antify na Quentina, który miał należeć do służby ochraniającej pokojową demonstrację przeciwko „islamolewicy” w postaci Rimy Hassan – polityczka LFI występowała gościnnie na lyońskim uniwersytecie i szybko oskarżono ją o to, że ma krew na rękach, podobnie jak jej towarzysze partyjni.
Napaść czy bójka – co wydarzyło się w Lyonie?
Po dokładnym przeanalizowaniu sytuacji okazuje się jednak, że ta wersja wydarzeń ma bardzo nikłe oparcie w faktach. Informację, że Quentin był członkiem ochrony Kolektywu Némesis, którą w Polsce rozpowszechnia m.in. Krzysztof Bosak, zdementowała rodzina i reprezentujący ją adwokat. Przemoc nie była tak jednostronna, jak mogłoby się wydawać po obejrzeniu wspomnianego nagrania – na ulicach Lyonu dochodziło w tym czasie do starć porównywalnie dużych grup ekstremistów lewicowych i prawicowych. W tym kontekście niedopowiedzeniem jest także nazywanie ofiary zwykłym studentem, który miał narazić się antifie wyłącznie wiarą katolicką lub patriotyzmem.
Zmarły w szpitalu Quentin należał do szeregu organizacji skrajnie prawicowych: monarchistycznej Akcji Francuskiej (znanej m.in. z kolaboracji z III Rzeszą w czasach Francji Vichy), tradycjonalistycznej i antysemickiej Academia Christiana oraz neofaszystowskiej grupy Allobroges Bourgoin, która jest powiązana z różnymi nacjonalistycznymi bojówkami. Wiele z nich po śmierci aktywisty wyrażało solidarność ze swoim „poległym towarzyszem” i deklarowało, że walka na śmierć i życie napawała Quentina radością. Według relacji jednej z grup neofaszystowskich jego ostatnie słowa skierowane do kompanów brzmiały: „zróbmy to jeszcze raz, chłopaki”. W mediach ciepło o zmarłym wypowiadał się jego współlokator, który sam kilka lat temu tłumaczył się przed sądem z udziału w napaści ok. dwudziestu członków Bastion Social na kilku antyfaszystów. Organizację w międzyczasie zdelegalizowano za stosowanie przemocy i podżeganie do nienawiści.
Przeczy to forsowanej przez prawicę narracji o przypadkowym studencie, bez powodu napadniętym przez bandytów z antify. Oczywiście nic nie usprawiedliwia zadania śmiertelnych obrażeń, ale wiele wskazuje na to, że w Lyonie doszło raczej do starcia między dwiema bojówkami niż egzekucji pokojowego demonstranta lub osoby pilnującej porządku, jak by to chcieli widzieć nacjonaliści. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kilkaset metrów od uniwersytetu doszło do starcia grup liczących po ok. dwadzieścia osób. Pojawiły się też nagrania przedstawiające atak zamaskowanych ultranacjonalistów, z których niektórzy byli uzbrojeni w metalowe pręty. Dopiero potem kilkunastu antifiarzy napadło trzech aktywistów skrajnej prawicy, co skończyło się tragicznie – dwóch uciekło, ale Quentin został pobity ze skutkiem śmiertelnym.
Antyfaszyzm gorszy od faszyzmu, czyli obracanie kota ogonem
Prawdziwy przebieg wydarzeń ma drugorzędne znaczenie dla tych, którzy próbują wykreować wrażenie, że to przeważnie antifa zabija swoich przeciwników politycznych. Quentin bywa nazywany francuskim Charliem Kirkiem, ma stanowić kolejną ofiarę fali lewicowej przemocy. Jeśli jednak popatrzeć na statystyki, to okazuje się, że nie tylko nie jest uzasadnione przedstawianie antyfaszystów jako głównych prowodyrów przemocy, ale trudno również postawić znak równości między bojówkarzami lewicowymi a prawicowymi.
We Francji w latach 1986-2020 doszło do 53 morderstw motywowanych politycznie. Za 90 proc. z nich odpowiadała skrajna prawica. Z kolei od 2022 roku ofiar przemocy rasistowskiej i faszystowskiej było co najmniej 30 – 11 osób zginęło, 19 zostało poważnie rannych. Niektóre ataki były dziełem „samotnych strzelców”, ludzi mordujących czarnego sąsiada lub nastolatkę maghrebskiego pochodzenia z nienawiści. Do tego dochodzą zorganizowane akcje nacjonalistycznych i neonazistowskich bojówek – przykładowo przed rokiem trzydziestka napastników zaatakowała we francuskiej stolicy projekcję filmu krytycznego wobec skrajnej prawicy. Bandyci krzyczeli „Paryż jest nazistowski”, bijąc i dźgając nożami widzów. Jeden z nich w stanie krytycznym trafił do szpitala. W podobny sposób w maju zeszłego roku zaatakowano lewicowe wydarzenie kulturalne w niewielkim Alès. W czasie mundialu w 2022 roku ultranacjonalistyczne bojówki organizowały polowania na kibiców reprezentacji afrykańskich, nazywane przez nie „odszczurzaniem”.
Liczba tego typu incydentów w ostatnich latach wyraźnie wzrosła, podobnie jak obecność grup skrajnie prawicowych w przestrzeni publicznej. Rok temu ulicami Paryża przemaszerowała neonazistowska demonstracja, w czasie której wykonywano hitlerowskie saluty. Co więcej, wśród jej uczestników prawdopodobnie znalazł się zmarły w Lyonie Quentin, chociaż adwokat jego rodziny temu zaprzecza. Niezależnie od tego przemarszu i obecności (lub nie) Quentina, jasnym jest, że Francja ma poważny problem z przemocą na tle ksenofobicznym i faszystowskim – szybko zostało to jednak przesłonione przez śmierć jednego skrajnie prawicowego aktywisty z rąk antify. Skąd taka dysproporcja w medialnym zainteresowaniu przemocą w zależności od tego, kim są sprawcy?
Centrum i prawica zjednoczone w oczernianiu lewicy
Tragedię naturalnie próbują wykorzystać nacjonaliści i skrajna prawica. W całym kraju zaczęto organizować wydarzenia upamiętniające Quentina i oskarżające lewicę o prowokowanie przemocy politycznej. Do delegalizacji organizacji antyfaszystowskich wzywają m.in. Éric Zemmour, Marion Maréchal i Jordan Bardella. Jednocześnie przybywa aktów wandalizmu, podejmowanych głównie przeciwko biurom Francji Niepokornej, a neofaszystowskie bojówki zapowiadają zemstę. Niektórzy skrajnie prawicowi politycy, jak np. powiązany z Zemmourem Jean Messiha, podsycają bojowe nastroje, otwarcie wzywając do „eksterminacji antify”. Słabo współgra to z próbami pozycjonowania się po stronie pokoju i porządku publicznego, ale takie dwójmyślenie stanowi standard dla nacjonalistycznych ekstremistów.
Bardziej zastanawiająca jest postawa obozu rządzącego. Sam prezydent Macron zabrał głos i wyraził żal wobec śmierci Quentina, czego nie zrobił przy okazji wymienionych wcześniej ataków rasistowskich i faszystowskich. Podobnie niekonsekwentnie postępuje ministerstwo spraw wewnętrznych: Laurent Nuñez osobiście zaangażował się w sprawę i jednoznacznie wskazuje palcem na lewicowych ekstremistów, zapowiadając surowe potraktowanie winowajców. Jego poprzednicy na tym stanowisku ignorowali wspomniane napaści w Paryżu czy Alès. Z kolei rzeczniczka rządu Maud Bregeon oraz minister sprawiedliwości Gérald Darmanin zgodnie stwierdzili, że moralną odpowiedzialność za tragedię w Lyonie ponosi Francja Niepokorna.
W tym kontekście można mówić o skoordynowanej kampanii środowisk rządowych i prawicowych przeciwko partii Mélenchona. Wpisuje się ona w strategię demonizacji Francji Niepokornej oraz przedstawiania jej jako zagrożenia dla Republiki, znacznie większego niż np. nacjonaliści z partii Le Pen. Z jednej strony utrudni to lewicy prowadzenie kampanii, z drugiej wywrze presję na bardziej umiarkowane partie, aby nie zawiązywały współpracy z niepokornymi. Dlatego też prezydent oraz podległy mu rząd sklasyfikowali ostatnio LFI jako skrajną lewicę, mimo że ta kategoria była tradycyjnie zarezerwowana dla ugrupowań trockistowskich, anarchizujących i radykalnie antysystemowych. Tym samym niepokornych umieszczono na lewo chociażby od Partii Komunistycznej (PCF), dalej klasyfikowanej w dokumentach ministerialnych jako zwykła lewica. Pytanie, jak długo, skoro granice akceptowalnych pozycji politycznych są przesuwane na prawo.
Chociaż ofiarą ofensywy politycznej w związku z śmiercią Quentina jest przede wszystkim Francja Niepokorna, to w dalszej kolejności problem ma cała lewica. Ostatnie dni pokazały bowiem, że śmierć jednego prawicowego ekstremisty stanowi ogólnonarodową tragedię, podczas gdy dziesiątki ofiar prawicowych ekstremistów to już tylko statystyka. Quentinowi poświęcono nawet minutę ciszy w Zgromadzeniu Narodowym – taki zaszczyt przewidziano dla członka kilku organizacji antydemokratycznych, ale nie dla osób zamordowanych w ostatnich latach przez rasistów i faszystów, z wyjątkiem jednej ofiary islamofobicznego ataku w zeszłym roku. Nacjonaliści już teraz narzucają ton debacie publicznej, co stawia ich w doskonałej pozycji przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi.










Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.
dziennikarz przeszedł samego siebie. Namnożenie sztuczek erotycznych jest tu ogromne. Aby wykazać że 90 procent przemocy popełniają prawicowcy wziął wszystkie morderstwa popełnianie na szeroko rozumianych kolorowych. Ale w drugą stronę liczył tylko konkretne przypadki gdzie „Antifa” zabiła prawicowego aktywistę. Arturze, bądź uczciwy i licz rzeczy podobne. W takim razie dodaj przestepstwa popełniane przez migrantów do tych oepalnieych przez „antife” i wtedy będziesz mógł coś porównywać. Albo mierz z obu stron tylko u wyłącznie przestepstwami popełniane przez organizacje, czy to prawicowe czy lewicowe. Inaczej to żałosna manipulacja. Wstyd!
Myli się Pan. Po pierwsze odsetek 90% dotyczy zalinkowanego badania Science Po, gdzie uwzględniano wyłącznie morderstwa z jednoznaczną motywacją ideologiczną w okresie 1986-2020.
Dalej wymieniam statystyki dotyczące ostatnich lat, z przykładami, ale bynajmniej nie wliczam wszystkich morderstw na migrantach i kolorowych (tych byłoby znacznie więcej niż 11). Mowa tylko o tych, gdzie pobudki były rasistowskie lub faszystowskie. No chyba że przypadek, gdzie sprawca krzyczy „mam dość takich ludzi jak wy, Arabowie i Czarni, głosuję na Zjednoczenie Narodowe, zabiję was, zmasakruję, wymorduję!” to sprawa zbyt niejasna, pozostawiająca wątpliwości odnośnie motywacji przestępcy?
Jestem tak stary, że pamiętam rok 2015 kiedy to w zamachach w Paryżu terroryści zabili 130 osób, niedługo później inni terroryści poderżnęli gardło księdzu odprawiającemu mszę. Rok później 14 lipca imigrant z Tunezji rozjechał ciężarówką dziesiątki osób, z czego 86 zmarło. Zdaniem uczonych ze SciencePo zamachy te nie miały jednoznacznej inspiracji ideologicznej. Niewątpliwie polscy uczeni mają się od kogo uczyć metodologii naukowej.
Islamiści są uwzględnieni w rzeczonej statystyce, odpowiadają za blisko 70% z 418 ofiar przemocy politycznej. Tekst dotyczy jednak ekstremistów lewicowych i prawicowych, a w tym przypadku za 90% z 53 zgonów odpowiedzialni są ci drudzy. Czyli uogólniając to nie antifa zabija, a islamiści, faszyści i separatyści np. korsykańscy (też poważna grupa wśród sprawców przemocy politycznej).
Napisał Pan: „We Francji w latach 1986-2020 doszło do 53 morderstw motywowanych politycznie.” Teraz się okazuje, że jednak 418. Proponuję aby napisał Pan swój artykuł raz jeszcze. Poprawianie tekstów zdaje się być praktyką nieobcą doktorantom.
W punkt
No wlasnie
Czyli islamiści są tu uwględnieni jako „prawicowi ekstermiści”? Mimo ich związków z partią Jeana-Luca Mélenchona?
Dobre. W punkt
Dokladnie. Obłuda,lewicy. Sami za przyjmowanien imigrantow ale ich przestepczosc to niby wina prawicy.
Na to wychodzi. Sami ich sprowadzili a teraz ich przestepczosc zrzucają na skrajna prawicę
Przeciez to lewica popiera multi kulti i imigrantow. Chyba ze wam wygidnie to ich wsadzacie do statystyk jako rzekomo prawicę i przestępstwa prawicy. Zenada manipulacja i wybielanie lewicy.
Ale antifa zaatakowała na antyimigranckim wydarzeniu. Czyli dokladnie ludzi ktorzy przyszli protestować przeciwko islamistom. A sam pan pisze ze islamiści to 70% sprawców. Czyli ludzie protestują przeciwko islamistom i maja racje a przyłazi antifa is jeszcze dorzuca swoje
Islamiści czyli pupile lewicy.
Czyli islamiści których sprowadza lewica teraz wliczacie do statystyk przestępstw prawicy. W głowę sie puknijcie
Czyli to że kilkunastu bije jednego doprowadzając do jego śmierci to „bójka”? Panie Arturze, wstyd!
Tak a jak Bakiewicz,kogos popchnął to wielkie halo i inba na pol Polski
Gdyby bylo odwrotnie, to zbrodnia i odrodzenie neonazizmu. Takie ich podwojne standardy
To właśnie zenada lewicy. Piszą artykuł o gołębiach i jakim sadyzmem jest założenie kolców na parapecie zeby na nim nie siadały, a pobicie człowieka na śmierć im nie przeszkadza.
Gdyby Pan nie wiedzial odnoszę sie do artykułu Krytyki politycznej na temat gołębi.
Tak jest. Zgadza sie
Szczyty demagogii i manipulacji!
Współlokator zamordowanego „tłumaczył się przed sądem”, „kilkaset metrów od uniwersytetu doszło do starcia grup” a sam zamordowany „należał do szeregu organizacji”, które Autor uznał za faszystowskie, antysemickie, monarchistyczne, tradycjonalistyczne. Krótko mówiąc, towarzysze z Antify tłukli w dobrej, lewicowej sprawie. No, może trochę przesadzili w rewolucyjnym zapale…
Racja
„Śmierć jednego nacjonalisty to tragedia. Dziesiątki ofiar skrajnej prawicy to statystyka”
Jeśli dyskutujemy o mordowaniu w kategoriach liczbowych, to socjaliści międzynarodowi wymordowali kilka razy więcej ludzi od socjalistów narodowych. Z tekstu wynika, że jest Pan po stronie tych pierwszych. Gdzie tu logika?
A gdzie te dziesiątki ofiar ? zamachy w Europie po 2000 byly islamskie. A ja ciągle słyszę powoływanie sie na Breivika sprzed 20 lat.
Wykształcone dzieciaczki z dobrych domów zabijają zwykłego studenta o prawicowych poglądach. Taki wygląd dzisiejszego antyfaszyzmu i lewicowości.
Tak. Churchill powiedzial ze kiedys faszysci będą sami siebie nazywać antyfaszystami. I mial racje.
Zachowanie rządu Francji wcale mnie nie dziwi. Centryści i centroprawicowcy zawsze stają po stronie skrajnej prawicy w starciu z lewicą, bo tylko jedna z tych dwóch stron chce kontynuować kapitalistyczne zamachy na godność obywateli.
„ kapitalistyczne zamachy na godność obywateli.”
WTF?!
Kapitaliści dążą i zawsze dążyli do osłabienia praw pracowników, zwalczali związki zawodowe, ruchy emancypacyjne, socjalistyczne i demokratyczne, które dążyły do sprawiedliwego społeczeństwa, w którym wszyscy stabilnie żyją w godności. Godność człowieka jest nieopłacalna dla korporacji i nie zwiększa wartości akcji, więc w ich oczach jest tylko przeszkodą do usunięcia.
„ wszyscy stabilnie żyją w godności”
Bez sensu ale fajne!
Sprawa Kirka i Deranque to czysta kalka historii Horsta Wessela. Prawaki w niczym się nie różnią od swoich poprzedników z lat 30′.
„historii Horsta Wessela”
To jest ta historia: 14 stycznia 1930 roku miała miejsce gwałtowna kłótnia (o niezapłacony czynsz) między konkubiną Wessela a wynajmującą jej mieszkanie panią Salm, wdową po członku Komunistycznej Partii Niemiec. Salm zwróciła się o interwencję do lokalnych komunistów. Wieczorem tego dnia ktoś zapukał do drzwi. Wessel otworzył. Napastnik Albrecht Höhler (1898–1933), członek organizacji Roter Frontkämpferbund (RFB) strzelił Wesselowi w twarz z pistoletu Parabellum kal. 9 mm. Ranny został przewieziony do szpitala, ale zmarł tam 23 lutego 1930.
Nie, to nie jest historia Wesela, którą zapisał się w historii. To jest ta historia:
,,W październiku 1928 Wessel przerwał po czterech semestrach swoje studia prawnicze i poświęcił się zupełnie ruchowi nazistowskiemu w służbie SA […] Ze względu na swe zdolności organizatorskie i oratorskie oraz swą jawną gotowość do przemocy, stał się wkrótce najbardziej znanym nacjonalistycznym agitatorem w Berlinie.”
Czyli Wessel był nacjonalistycznym łajdakiem i demagogiem, jak te dwa zbiry.
Ofiary to zbiry tylko biedne lewaki zawsze niewinne i skrzywdzone nawet jak sa sprawcami
Na twoim przykładzie, jak na dłoni, widać, że prawda bywa czasem bolesna, panie 19610731wg/indygo-1985 🙂
Zgadza sie. Bolesna prawda ze islam i multi kulti to niewypał a lewica jest agresywna wbrew własnym haslom o miłości.
,,KPD stanowczo odrzucała jakąkolwiek winę za to przestępstwo i twierdziła, że chodziło tu tylko o prywatny spór pomiędzy wynajmującą i najemcami. Można również przypuszczać, że doszło do rewanżu komunistów na Wesselu, ponieważ tego samego dnia kilka godzin przedtem został zamordowany przez SA-manów 17-letni komunista Camillo Ross, w co mógł być zamieszany Wessel jako dowódca SA i znana osobistość miejscowego NSDAP […] Natychmiast po śmierci Wessela Joseph Goebbels, szef nazistowskiej propagandy, ogłosił Horsta Wessela męczennikiem za narodowy socjalizm […] Naziści jeszcze przed dojściem do władzy uczynili z Wessela swego męczennika i wykorzystali go do celów propagandowych. Pieśń Die Fahne hoch (Horst-Wessel-Lied) była […] najczęściej śpiewaną pieśnią na uroczystościach państwowych.”
Czyli pomimo bycia gotowym na przemoc łajdakiem, spod znaku bezdyskusyjnie złej organizacji, został ogłoszony męczennikiem, jak ta żałosna dwójka, co wynika z mojego postu, wbrew twojej manipulacji.
„Sprawa Kirka i Deranque to czysta kalka historii Horsta Wessela.”
Z Twojego postu wynika, że Kirk i Deranque to kamienicznicy a zamordowali ich Lewicowcy oburzeni żądaniem czynszu
Nagrania z tych wydarzeń są bez problemu dostępne, proponuję się zapoznać. Podtrzymuję tezę autora, że nie była to egzekucja, tylko efekt agresywnej bójki ulicznej. Ciężko nazwać to celowym ukierunkowanym działaniem. Ponadto, jeśli niektórzy tam obecni mieli metalowe pałki, to pozwolę sobie na stwierdzenie, że liczba ofiar śmiertelnych jest zaskakująco niska.
Widać humaniści, podobnie jak Lenin.
„liczba ofiar śmiertelnych jest zaskakująco niska”
Młodzież lewicowa nie zna opowieści o Leninie. Jedna z nich:
Towarzysz Lenin spacerował po parku, gdzie dzieci bawiły się piłką. Piłka trafiła w towarzysza Lenina. Towarzysz Lenin chwycił piłkę, uśmiechnął się i oddał ją nadbiegającej dziewczynce. A mógł zastrzelić…
Proponuję doczytać, kto miał te pałki.
To ci co wiecznie gadają o miłości i tolerancji. I prawach człowieka. I prawach zwierząt. Ryby ich bardziej rozczulają niz człowiek.
Ci co płaczą nad pieskami
No raczej mozna przewidzieć ze jedna osoba nie wytrzyma ataku kilku.
Jak Bakiewicz kogos uderzył czy popchnął to inba na cala Polskę i jeszcze gadka o agresji nazistach fsszystach i w ogóle zaraz będą lata 30 i powrót hitleryzmu. Jak lewacka bojówka kogos bije to tylko bojka. Żałośne to.
To ja proponuje doliczyć na konto lewicy jeszcze wszystkie zamachy islamskie bo to przeciez lewica popiera multi kulti i ich sprowadzanie.
Ty sam będziesz się modlić o multikulti, jak okaże się że nikt nie będzie chciał ci podcierać tyłka w DPS’ie.
Nie będę się modlić o multi kulti. Raczej zeby ich tu nie było ani zamachów
Jest dokładnie odwrotnie – liczba ofiar lewicy jest, bez porównania, wyższą niż prawicy. Zasadnicza różnica to parasol ochronny roztoczony nad Lewica/islamistami przez państwo. Widać to chociażby podczas demonstracji tych frakcji.
Tak, dokladnie
Zgadza sie.
Ruble się zgadzają?
Tylko czekam aż prawica zyska jeszcze większe poparcie. Pis konfa I Braun. Oby sie dogadali i rzadzili.
Ruble się zgadzają?
A u ciebie przelew od Sorosa ?
Odnoszę wrażenie, że KP bardziej identyfikuje się ze skrajną lewicą aniżeli z republikańską lewicą.
Skoro mowa o Antifie, warto wspomnieć, że jej pierwowzorem była bojówka komunistów (Antifaschistische Aktion). I to właśnie ta bojówka (na współ z SA) zwalczała socjaldemokratów.
Dlaczego nie do pomyślenia dla mnie jest owa apologia skrajnej lewicy.
Zapomniałeś dodać, że SPD wcześniej zaatakowała komunistów przy pomocy freikorpsów (poprzedników SA).
Przed rokiem 1933, w dużym kraju sąsiadującym z Francją (i z nami też) walki uliczne między lewicą a prawicą były na porządku dziennym. Aż w końcu naród w wolnych (w miarę) wyborach zdecydował że władzę trzeba oddać komuś kto to wszystko uspokoi… Oczywiście Francja to inna tradycja, inna historia itd. Ale skojarzenia się nasuwają !