Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Kanada zbliża się do Europy – ale ciągle ma daleko

Kanada i UE chcą zacieśnić współpracę, by zmniejszyć zależność od USA. Status „członka stowarzyszonego” brzmi ambitnie, lecz wymaga zmian traktatowych.

ObserwujObserwujesz
Walka

16 września, w trakcie swojego corocznego przemówienia przed Europarlamentem, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen rysowała wizję bliskiej współpracy Unii z Kanadą, przedstawiając nawet propozycję nadania północnoamerykańskiemu państwu statusu członka stowarzyszonego. Dzień później kanadyjski premier Mark Carney wygłosił w Strasburgu przemówienie, przypominając o wspólnych korzeniach i wartościach łączących Kanadę z Europą oraz możliwych polach współpracy w bliskiej przyszłości.

Mimowolnym ojcem chrzestnym obu tych wystąpień był Donald Trump. Gdyby nie jego chaotyczna, nieprzewidywalna polityka, brutalnie traktująca najbliższych sojuszników Stanów, Kanada i Unia Europejska mogłyby nie widzieć konieczności zacieśniania współpracy i nadawania jej specjalnych ram w postaci „członkostwa stowarzyszeniowego”.

Czytaj także Dymisja Trudeau – koniec ery progresywnego optymizmu? Jakub Majmurek

Zmniejszyć zależność od USA

Kanada w ostatnich kilkunastu miesiącach odczuwała skutki specyficznego traktowania sojuszników przez obecnego prezydenta USA znacznie bardziej dotkliwie niż Unia Europejska. Odkąd w listopadzie 2024 roku Trump ponownie wygrał wybory, Ottawa znalazła się na jego celowniku. Nazywał ją 51. stanem, a poprzednika Carneya „gubernatorem Trudeau”. Sugerował przy tym, że Stany powinny anektować swojego sąsiada z północy, gdyż w relacjach z nim ponoszą tylko koszty. By zrobić Kanadyjczykom na złość, przechrzcił też rozporządzeniem wykonawczym Jezioro Ontario – nazywające się tak samo, jak najludniejsza kanadyjska prowincja – na Jezioro Amerykańskie, oświadczając przy tym, że „z Ontario nie będziemy teraz robić zbyt wiele interesów”.

O ile na to, co Trump wypisywał o Kanadzie na swoim portalu Truth Social czy to, jak nazwał graniczne jezioro, rząd w Ottawie mógł machnąć ręką, o tyle nie sposób było zignorować faktyczną wojnę celną, jaką wypowiedział mu sąsiad z południa, nieustannie grożąc zaporowymi cłami, nakładając je, zawieszając i wycofując. W ostatnim akcie tego konfliktu Trump nałożył cła w wysokości 50 proc. na szereg kanadyjskich produktów, których eksport warty jest około 20 miliardów dolarów amerykańskich.

W zeszłym roku Kanada wyeksportowała do Stanów produkty warte ponad 450 miliardów dolarów amerykańskich, a mimo wszystkich ruchów Trumpa ciągle ponad 80 proc. kanadyjskich produktów może być eksportowane do USA bez ceł. Niemniej Waszyngton przestał być dla Ottawy pewnym i stabilnym partnerem handlowym. Co w sytuacji, gdy 70 proc. kanadyjskiego eksportu trafia do Stanów, pozostaje poważnym problemem.

Carney stawia sobie za cel podwojenie eksportu poza USA do 2035 roku. Odkąd został premierem, objeżdża świat i szuka porozumień handlowych, inwestycyjnych, ale i politycznych, mogących zmniejszyć zależność Kanady od coraz bardziej nieprzewidywalnego partnera z południa. W styczniu dotarł do Davos, gdzie wygłosił przemówienie, w którym wzywał średniej wielkości państwa (middle powers) do tego, by wspólnie budowały sojusze chroniące je przed arbitralnymi działaniami walczących o hegemonię światowych potęg – takich jak Stany czy Chiny – oraz przed nową globalną logiką, w której liczy się wyłącznie siła. „Doktryna Carneya” proponuje bowiem nie tylko pragmatyczną obronę średnich państw, ale także próbę obrony świata opartego na współpracy i regułach, któremu zagrażają Trump, Putin czy Xi Jinping.

Europa próbuje odnaleźć się w nowym świecie

„Doktryna Carneya” trafiła na szczególnie przyjazną publiczność w Europie. Także Stary Kontynent pada ofiarą nieprzewidywalności Trumpa jako sojusznika, widocznej zarówno w wymiarze bezpieczeństwa – co najlepiej pokazał bezsensowny spór o Grenlandię – jak i handlowym. W obydwu wymiarach elity europejskie – nie mogąc sobie pozwolić na spalenie transatlantyckich mostów – starają się zmniejszać stwarzane przez Trumpa i jego administrację ryzyko. Stąd powrót do takich tematów jak porozumienie handlowe z blokiem Mercosur czy wzmacnianie europejskiej flanki NATO choćby przez takie programy, jak SAFE.

Wreszcie, wiele europejskich państw latami najbardziej korzystało na rosnącej globalnej integracji i to one są szczególnie zainteresowane przetrwaniem światem opartego na regułach, podobnie jak sama Unia Europejska jako „mocarstwo normatywne”.

Czytaj także Doktryna Carneya: jak ocalić świat liberalnych wartości przed Trumpem Jakub Majmurek

Wszystko to sprawia, że zacieśnienie współpracy z Kanadą, aż do przyznania jej statusu „członka stowarzyszonego”, może być szczególnie atrakcyjne dla europejskich elit głównego nurtu. Komentując kanadyjskie propozycje von der Leyen politolog Martin Deleixhe zauważył, że Europa latami funkcjonowała jako „mocarstwo normatywne” dzięki temu, że poprzez obietnicę integracji była w stanie narzucać swoje normy otoczeniu – demokratyczne, gospodarcze, prawne. Sami przeszliśmy przez ten proces na przełomie lat 90. i zerowych, gdy musieliśmy wprowadzić szereg rozwiązań, by otrzymać dostęp do europejskiego rynku i europejskich funduszy. Proces ten ma jednak swoje naturalne limity– związane z geograficznymi granicami Europy – które Unia już prawie osiągnęła

Rozmowy o „stowarzyszonym członkostwie” Kanady pozwalają powtórzyć ten manewr w transatlantyckiej skali. Propozycja bliższej integracji jest też dla europejskich elit sposobem na „ucieczkę do przodu” od takich problemów, jak wojna za wschodnią granicą Unii, możliwy kolejny szok energetyczny wywołany przez wojnę w Iranie czy populistyczne siły destabilizujące kolejne demokracje na kontynencie.

Wizja i proza

Jednocześnie kanadyjskie propozycje von der Leyen, jak donosił portal Politico, nie były konsultowane ze stolicami państw UE i zaskoczyły europejskich dyplomatów. Nadanie Kanadzie statusu „członka stowarzyszonego” wymagałoby zmiany unijnych traktatów, a na to nie ma dziś zgody.

Do tej pory dziesięć krajów UE – w tym Polska – nie ratyfikowało Kompleksowej Umowy Gospodarczo-Handlowej (CETA), która miała tworzyć strefę wolnego handlu między Unią a Kanadą. Od dekady umowa stosowana jest prowizorycznie. Wątpliwości krajów członkowskich budzą kwestie regulacji środowiskowych czy mechanizm ochrony praw inwestorów, wreszcie – zagrożenia, jakie umowa może stwarzać dla europejskich miejsc pracy. Na dodatek Grecja i Cypr nie chcą się zgodzić, by Kanada mogła produkować ser halloumi, bo ich zdaniem nazwa ta powinna być zastrzeżona dla produktów wytwarzanych w tych dwóch krajach.

Czytaj także Fentanyl jako broń polityczna: jak Trump wykorzystuje kryzys opioidowy w swojej wojnie celnej Piotr Wójcik

Także kanadyjscy dyplomaci utrzymują na razie, że do statusu „członka stowarzyszeniowego” jeszcze daleka droga i że obecnie zależy im głównie na konkretnych, wymiernych celach. Jakich? W Strasburgu Carney mówił między innymi o współpracy energetycznej: Kanada w zeszłym roku dołączyła do grona eksporterów skroplonego gazu ziemnego, a Europa potrzebuje tego surowca. Stary Kontynent dysponuje z kolei atrakcyjnymi dla Kanady technologiami w obszarze czystych energii. Kanadyjski premier mówił także o ewentualnym dzieleniu suwerennych możliwości obliczeniowych i wspólnej budowie protokołów bezpieczeństwa dotyczącego sztucznej inteligencji. Postulował także rozmowę nad „zintegrowanym rynkiem usług finansowych”.

Wizja współpracy UE z innymi podmiotami dzielącymi europejskie wartości i przywiązanie do bardziej zintegrowanego świata – w sytuacji, gdy Stany stają się coraz mniej przewidywalnym partnerem – jest sensowna. Musi się jednak przełożyć na szereg decyzji skomplikowanej biurokratycznej machiny unijnej, która musi nieustannie godzić często sprzeczne interesy wszystkich państw członkowskich. Od unii europejsko-kanadyjskiej, jak inspirująco by nie brzmiała, najpewniej dzielą nas lata.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x