PiS-owski podatek od reklam nie służy zwalczaniu patologii rynku medialnego, lecz wywarciu presji ekonomicznej na niezależne od władzy media. Idąc tropem autorytarnych Węgier, Jarosław Kaczyński chce uderzyć w telewizję, radio, gazety i portale zdolne patrzeć rządzącym na ręce, dostarczające pluralistycznej informacji i pokazujące społeczeństwo z innej perspektywy niż ta bliska rządzącej prawicy. W związku z tym – choć sami nie korzystamy z wpływów reklamowych – solidaryzujemy się z dzisiejszym protestem mediów prywatnych.




![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)



!["Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]" Dominika Lasota](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/04/odwagi-plomienie-okladka-173x267.jpg)
