Ale Sziget nie powstał w próżni. Przez lata, kiedy Węgry zmieniały się pod rządami Viktora Orbána, festiwal pozostawał miejscem, w którym można było zobaczyć inną wersję tego kraju. Dla jednych „Wyspa Wolności” oznacza możliwość bycia sobą. Dla innych spotkanie ludzi, których nigdzie indziej nie mieliby okazji poznać. Dla Węgrów Sziget jest też jednym z niewielu miejsc, gdzie mogą zobaczyć największych zagranicznych artystów.
Przez szesnaście lat ta wyspa funkcjonowała w cieniu jednej i tej samej władzy. W kwietniu tego roku Viktor Orbán przegrał wybory. W Budapeszcie pojawiło się poczucie ulgi, a wraz z nim coś, czego przez lata miało brakować – optymizm.
Pojechaliśmy więc na Sziget, żeby sprawdzić, czym dziś jest „Wyspa Wolności”. Czy zmiana polityczna na Węgrzech jest odczuwalna także tutaj? I czy wolność, o której mówi się na Szigecie, rzeczywiście wykracza poza granice festiwalowej wyspy?
**
Film powstał w ramach projektu Sphera.










Komentarze
Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!