Duda ma gdzieś, co o nim myślimy
Jak słyszę, że kogoś upokarzaliśmy i że powinniśmy przestać albo przeciwnie, upokarzaliśmy, bo ten ktoś na upokorzenie zasługiwał, to myślę sobie, że tracimy czas.
Jak słyszę, że kogoś upokarzaliśmy i że powinniśmy przestać albo przeciwnie, upokarzaliśmy, bo ten ktoś na upokorzenie zasługiwał, to myślę sobie, że tracimy czas.
Nie musi mu w tym pomagać ani Jarosław Kaczyński, ani opozycja, ani „Ucho prezesa”.
Upokarzanie przeciwnika to zły wybór strategiczny, który dziś może się poważnie zemścić.
Jeśli na zwolnienie sędziów z pracy przez ministra i zastąpienie ich nominatami wybranej przez Sejm KRS, do tego poleconymi przez… tego samego ministra reakcja nie będzie piorunująca, Kaczyński będzie mógł ogłosić się monarchą i wprowadzić kota do Sejmu.
Rozumiem, że dla teologa Szyszki to może być trudne do przełknięcia, ale gdy Bóg nakazywał czynić sobie ziemię poddaną, raczej nie przewidywał, że człowiek wymyśli harwestery. No, chyba, że w Apokalipsie.
Jak to jest, kiedy wychodzę z autobusu dalszym wyjściem, bo przy tym bliższym stoi kilku mężczyzn, rozochoconych ciepłą pogodą i ciepłym piwem.
O ocenę rządowej ustawy zapytaliśmy przedstawicieli partii i środowisk progresywnych.
Komentarz organizacji pozarządowych do dzisiejszej decyzji Komisji Europejskiej.
Publikujemy jeden z dziesięciu tekstów wyróżnionych w konkursie Mój #CzarnyProtest.
Pan profesor, na moją wyraźną prośbę, żeby mnie w rękę nie całował, bo sobie tego nie życzę, odpowiedział, że „taka tradycja” i że „nie może się powstrzymać”.