Wsparcie Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Profil Zaloguj się

Siwiejący mainstream, kanibalizm na lewicy i brauniści w kryzysie wieku średniego

Pod koniec ubiegłego roku CBOS opublikował oparte na swoich badaniach portrety elektoratów głównych polskich partii politycznych. Obok rzeczy oczywistych i spodziewanych w raporcie pojawia się też kilka danych, którymi warto się bliżej przyjrzeć.

ObserwujObserwujesz

Zacznijmy od lewej strony. Dziś mamy tam dwie partie dysponujące osobną reprezentacją sejmową: Nową Lewicę i Razem. Obie uwikłane są w coraz ostrzejszy konflikt wokół sensu obecności w rządzie, który prawdopodobnie będzie narastał – albo do przyszłych wyborów, albo do momentu, gdy oba podmioty zaczną rozmawiać o wspólnej liście, co dziś wydaje się znacznie mniej prawdopodobną opcją.

Obie lewice to partie młodych, wykształconych pracowników

Na ile polityczny konflikt dwóch lewic przekłada się na różnice w ich elektoratach? Z badania CBOS wynika, że w bardzo niewielkim stopniu. Obie to partie względnie młodych, wykształconych – ponad połowa wyborców ma wykształcenie wyższe – mieszkających w miastach pracowników, raczej dobrze oceniających własne warunki materialne.

Czytaj także Wygrani i przegrani 2025 roku. Polityczny ranking Galopującego Majora Galopujący Major

Elektorat Razem jest przy tym wyraźnie młodszy. Ponad dwie trzecie wyborców partii (68 proc.) to osoby poniżej 35 roku życia. W przypadku Nowej Lewicy ta grupa stanowi 38 proc. ogółu. Niemniej obie formacje mają wyraźnie młodszy elektorat niż ogół dorosłych Polaków, gdzie osoby przed 45 rokiem życia stanowią tylko 44 proc. populacji. Kolejna różnica jest taka, że elektorat Razem jest wyraźnie bardziej męski – mężczyźni stanowią minimalną większość wyborców partii (51 proc.), podczas gdy w elektoracie Nowej Lewicy prawie dwie trzecie (65 proc.) to kobiety. Być może maskulinizacja wizerunku partii Razem, widoczna w kampanii prezydenckiej Zandberga – „potężnego Duńczyka” – zadziałała.

Elektorat Razem jest też nieco mniej lewicowy w swoich identyfikacjach niż ten Nowej Lewicy – tzn. poglądy lewicowe deklaruje „tylko” 84 proc. badanych, a nie jak w wypadku Nowej Lewicy: aż 90 proc. Na razie nie widać jednak, by Razem udawało się przyciągać na znaczącą wyborczo skalę antysystemowy, sfrustrowany elektorat daleki od lewicowej bańki.

Raport po raz kolejny skłania więc do pytania o to, czy podział lewicy na dwie listy nie będzie oznaczał wzajemnej kanibalizacji w walce o bardzo podobny elektorat.

Czy w tej sytuacji mądrze stawiać na rentę wdowią?

Badanie pokazuje jednocześnie, że za trzecią lewicową partię można by uznać Koalicję Obywatelską – przynajmniej opierając się na deklaracjach jej elektoratu. Poglądy lewicowe deklaruje bowiem minimalna – 51 proc. – większość wyborców KO. Nie oznacza to, że KO prowadzi jakkolwiek lewicową politykę – jest wręcz przeciwnie. Deklaracje te mogą sprowadzać się do umiarkowanie liberalnych poglądów w kwestiach światopoglądowych i łączyć z niechęcią do wysokich podatków, redystrybucji czy aktywnej polityki gospodarczej państwa.

Niemniej mają one znaczenie dla obu lewicowych partii. Z jednej strony 51 proc. wyborców KO określających się jako lewicowi to potencjalny zasób dla Nowej Lewicy, w mniejszym pewnie stopniu dla Razem. Z drugiej strony można zastanawiać się, co obie partie robią źle, że lewicowy elektorat mimo wyraźnego kursu KO na prawo w ostatnich dwóch latach ciągle tkwi przy Tusku.

Przez lata komentatorzy przekonywali, że problemem lewicy jest to, że choć tyle mówi o kobietach, to jej liderami są sami mężczyźni. To pytanie wraca, gdy widzimy, że prawie dwie trzecie wyborców Nowej Lewicy ma mniej niż 45 lat i że dwie trzecie jej elektoratu to kobiety, a na jej czele stoi mężczyzna po sześćdziesiątce.

Patrząc na te dane można się też zastanawiać, czy tak silne podkreślanie w komunikacji Nowej Lewicy renty wdowiej jako dowodu na sensowność obecności tej partii w rządzie jest najlepszym taktycznie wyborem – emeryci i renciści to tylko 20 proc. wyborców partii.

Polityczny kryzys wieku średniego

Ciekawe informacje przynoszą też dane CBOS na temat elektoratu Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Nie zaskakuje, że jest on zdominowany przez mężczyzn – stanowią oni aż trzy czwarte wyborców tej formacji – oraz wyborców deklarujących prawicowe poglądy. Aż 90 proc. elektoratu partii Brauna określa się jako prawica, co jest najwyższym wynikiem wśród wszystkich badanych grup.

Najciekawsze jest co innego: przepaść pomiędzy obiektywną sytuacją materialną wyborców Korony – mierzoną w deklarowanych dochodach – a ich subiektywną oceną, która jest największa spośród wszystkich badanych elektoratów. Jak piszą autorzy raportu CBOS, pod względem deklarowanych dochodów elektorat Korony przypomina ten KO, a pod względem subiektywnej oceny własnych warunków materialnych – elektorat PiS. Wśród wyborców Brauna dominują osoby w wieku 35-64, a przeciętna jest nieźle zarabiającym mężczyzną w średnim wieku, sfrustrowanym jednak swoją sytuacją materialną.

Czytaj także Wszystkie weta prezydenta. Nawrocki kontra rząd Piotr Wójcik

Można więc się zastanawiać, czy radykalizm wyborców Korony nie jest formą politycznego kryzysu wieku średniego mężczyzn latami socjalizowanych w prawicowej kulturze politycznej. Buntem uświadamiających sobie, że pod względem finansowym osiągnęli już to, co mieli w życiu osiągnąć – i że choć nie jest źle, to zasadniczo lepiej nie będzie, wyżej w hierarchii społecznej nie zdołają się wspiąć. Trudno powiedzieć, jaką dokładnie rolę ten mechanizm odgrywa w radykalizacji elektoratu kończącego u Brauna i jaką odpowiedź na ten trend mogłyby przedstawić bardziej umiarkowane partie.

Ciągle daleko od centrum

Na tle Konfederacji Korony Polskiej druga Konfederacja – ta Bosaka i Mentzena – może uchodzić za partię wręcz umiarkowaną. Coraz częściej w debacie publicznej pada opinia, że Konfederacja staje się dziś partią centrum, reprezentującą normalsów.

Badania CBOS nie do końca potwierdzają te diagnozy. Elektorat Konfederacji ma podobną strukturę do ogółu Polaków, jeśli chodzi o takie kryteria, jak miejsce zamieszkania (wieś/miasto), ocena własnych warunków materialnych czy religijność, ale jest on ciągle bardzo wyraźnie przechylony w prawo wobec polskiej średniej. Prawicowe poglądy deklaruje 82 proc. wyborców Konfederacji, prawie dwukrotnie więcej niż wśród ogółu społeczeństwa (43 proc.). Konfederacja ma też obok dwóch lewic najmłodszy elektorat i cały czas bardzo mocno zmaskulinizowany – mężczyźni to ponad trzy czwarte (76 proc.) wyborców tej partii.

Teza o Konfederacji jako nowej „partii centrum”, choć może się zmaterializować w przyszłości, na razie opiera się na dość wątłych podstawach. Chyba że ograniczymy elektorat do prawicowych mężczyzn – wtedy faktycznie Konfederacja będzie w środku.

Partie emerytów i rencistów

Jeśli chodzi o dwie największe partie, to najciekawszą informacją z raportu – obok liczby deklarujących lewicowe poglądy wyborców KO – jest widoczne starzenie się elektoratów. W obu największych elektoratach najliczniejszą grupę stanowią osoby 65+. Wśród wyborców PiS jest ich 40 proc., wśród wyborców KO 35 proc. Co za tym idzie, pod kątem statusu zawodowego w obu elektoratach dominują emeryci i renciści – stanowią oni aż połowę wyborców PiS i 40 proc. wyborców KO. Inaczej mówiąc, w Polsce następuje „emerytyzacja” politycznego mainstreamu.

W jakimś sensie jest to naturalne w starzejącym się społeczeństwie. Jednocześnie proces „siwienia” elektoratu obu głównych partii postępuje trochę szybciej, niż starzenie się społeczeństwa – wśród ogółu polskich wyborców osób 65+ wciąż jest tylko 26 proc. Widać, że PiS i KO mają problem z nawiązaniem kontaktu z młodszymi wyborcami. Tymi, którzy wypracowują emerytury dla dzisiejszych seniorów i seniorek.

Jest oczywiste, że seniorzy mają prawo do reprezentacji i głosowania na partie wspierające ich interesy. Przechwycenie procesu demokratycznego przez starszych wyborców niesie jednak szereg niebezpieczeństw. Starszy elektorat jest najczęściej bardziej zachowawczy, niechętny ryzyku i nowym ideom, mniej skłonny do myślenia w bardziej długoterminowej perspektywie. „Starzenie” się obu głównych partii łatwo może wytworzyć wiekową polaryzację w polskiej polityce, w której młodsi wyborcy, zirytowani tym, że partie głównego nurtu skupiają się na interesach seniorów, będą próbować bardziej radykalnych, populistycznych alternatyw, uwzględniających ich interesy.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie