📦 Kontrola PIP w centrach Amazona w Polsce wykazała, że normy wydajności nie uwzględniają wydatku energetycznego, dział BHP podlega zagranicznym strukturom, a urazy nie zawsze są uznawane za wypadki przy pracy.
⚡ Algorytm podkręca normy, nowi pracownicy zwiększają tempo, a długoletni są przeciążeni fizycznie i psychicznie.
🛠️ Amazon ma teraz czas na wprowadzenie zmian, a wyniki kontroli dają pracownikom i związkowcom dodatkowe narzędzie w przypadku kolejnych sporów.
W lutym ogłoszono wyniki ogólnopolskiej i kompleksowej kontroli PIP w dziewięciu centrach logistycznych Amazona w Polsce. Jak podkreślają społeczni inspektorzy pracy i przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy w Amazonie – Blanka Hasterok oraz Przemysław Rubacha – wyniki zaskoczyły nie tylko związkowców, lecz także pracodawcę.
Kontrola odbyła się w następstwie spotkania Hasterok i Rubachy z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Rozmowa dotyczyła śmierci 48-letniego pracownika Amazona w Sosnowcu. Po interwencji marszałka u Marcina Staneckiego, Głównego Inspektora Pracy, PIP zdecydowała się na szeroką kontrolę w centrach logistycznych firmy.
Jej wyniki wykazały szereg nieprawidłowości. Okazało się, że dział zajmujący się BHP w Polsce nie podlega bezpośrednio tutejszym strukturom, lecz zagranicznym oddziałom. Jak podkreśla Przemysław Rubacha, takie rozwiązanie sprawia, że priorytetem działu jest nie samo BHP, a jak najszybsza wysyłka. Związkowcy wskazują też na przykłady nieuznawania urazów za wypadki przy pracy, zwłaszcza w przypadku osób na umowach cywilnoprawnych. Dodatkowo PIP rozważa złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie złośliwego lub uporczywego naruszania praw pracowników (art. 218 Kodeksu karnego).
Wykryto również nieprawidłowości w ocenie ryzyka zawodowego. Określa ona zagrożenia występujące w pracy i wskazuje środki zapobiegawcze. Powinna mierzyć poziom obciążenia organizmu i zawierać wyliczenia wydatku energetycznego. Jak podkreślał Marcin Stanecki, w części kontrolowanych zakładów dokumentacja była nieaktualna lub nie obejmowała wszystkich procesów.
Czym jest wydatek energetyczny?
Wydatek energetyczny wyznaczany jest osobno dla kobiet i mężczyzn. To miara „zmęczenia” pracownika. Im cięższa praca, tym większy wydatek. Ma też określać, jak duży wysiłek pracownik jest w stanie znieść, by się nie przeciążyć. Brak oceny wydatku energetycznego oznacza, że nie da się stwierdzić, czy praca w danym miejscu, na konkretnym stanowisku, przy wykonywaniu konkretnych czynności, jest ponad siły pracowników.
Kontrola PIP wykazała, że normy w Amazonie nie były oparte na ocenie wydatku energetycznego. Jak tłumaczyła to firma? Jej komentarz do pokontrolnej konferencji w Sosnowcu brzmiał tak: „Po pierwsze, wyznaczamy cele na podstawie wyników osiąganych przez pracowników w przeszłości – to, co wiemy, że jest uczciwe i możliwe do zrealizowania. Po drugie, bierzemy pod uwagę czynniki, które mogą mieć wpływ na efektywność”.
W tym podejściu tkwi cały szkopuł.
Blanka Hasterok i Przemysław Rubacha mówią, że w trakcie ich kilkuletniej kariery związkowej normy skoczyły o prawie o jedną trzecią. Czy to oznacza, że na przestrzeni lat pracownicy o tyle zwiększyli swoje moce przerobowe?
W brzuchu algorytmu. Nowi pracownicy podkręcają normy
Jak dokładnie wylicza się normy w Amazonie? Nie wiadomo, bo robi to niejawny algorytm. Blanka Hasterok mówi, że nawet menedżerowie mają problem z wytłumaczeniem, jak to działa.
Amazon zatrudnia w dużej mierze przez agencje pracy tymczasowej. Część pracowników tymczasowych dostaje potem stałe zatrudnienie, część nie. Nie wiadomo, ilu osobom zaproponowane zostaną umowy bezpośrednio z Amazonem.
Firma stale monitoruje tempo pracy i na podstawie wyników zmienia normy. Co tydzień pracownicy otrzymują informację zwrotną dotyczącą ich spełniania. Jak podkreślają związkowcy, normy są zawyżane przez nowych pracowników, którzy pod presją utraty zatrudnienia pracują bardzo szybko.
Z kolei wieloletni pracownicy mówią jasno, że w takim tempie nie da się pracować bez przerwy. Wysiadają nadgarstki, kolana i kręgosłup, nierzadko psychika. System jest więc zbudowany na stałym dopływie „świeżaków”, którzy na początku pracy są w stanie podkręcić tempo.
Wyniki kontroli PIP mówią jasno: wyznaczanie norm musi być oparte nie tylko na wcześniejszych wynikach, ale także na wyliczeniach, ile „wysiłku” wymaga faktyczna praca.
Np. Rozporządzenie ministra w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych oraz innych pracach związanych z wysiłkiem fizycznym stanowi: „Wydatek energetyczny netto niezbędny do wykonywania pracy związanej z wysiłkiem fizycznym, w tym z podnoszeniem i przenoszeniem przedmiotów, w czasie zmiany roboczej nie może przekraczać dla kobiet 5000 kJ, […] a dla mężczyzn 8400 kJ”. Inne przepisy mówią o dodatkowych obowiązkach pracodawcy związanych z dostarczaniem posiłków i napojów regeneracyjnych, ograniczeniach wykonywania przez pracowników czynności w wymuszonej pozycji czy dodatkowych przerwach.
Nie jest to pierwsze starcie systemu prawnego z normami w Amazonie. W 2020 roku zapadł wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu, który określał tamtejszy system oceny pracowników jako „spiralę w dół”. Sąd wskazywał, że normy są skonstruowane tak, że zawsze będą pracownicy niewykonujący ich w 100 proc., zagrożeni zwolnieniem. Dodatkowo na mocy wyroku przywrócono do pracy pracownika, który został zwolniony ze względu na niewypełnianie norm. Ale sam mechanizm się nie zmienił.
Teraz Amazon ma czas na wprowadzenie zmian według wytycznych po kontroli PIP. Wszystko zależy od tego, jakie rozwiązania zaproponuje firma oraz jak oceni to PIP.
Blanka Hasterok ma obawy związane z faktem, że ewentualne nowe wyliczenia będą prowadzone przez zewnętrzne prywatne firmy pracujące na zlecenie Amazona. PIP posiada wyspecjalizowane laboratorium przy Okręgowym Inspektoracie Pracy w Gdańsku, zajmujące się pomiarami związanymi ze środowiskami pracy, ale od 2023 roku nie zajmuje się ono pomiarami wydatku energetycznego.
Czy przyszłość przyniesie zachodnie standardy?
Przemysław Rubacha podkreśla, że mimo znanych już wyników kontroli i zaleceń podejście do norm w Amazonie na razie się nie zmieniło. Jego zdaniem informacja, że obecny system ich wyznaczania nie ma odpowiedniego umocowania w prawie, powinna skutkować natychmiastowym zaprzestaniem rozliczania pracowników w dotychczasowy sposób.
Niezależnie od tego, jakie działania podejmie Amazon, związkowcy są pewni, że kontrola odniesie pozytywne skutki. pracodawcą. W ocenie związkowców z kontroli PIP wynika, że każda zmiana norm powinna być związana z ponownym wyliczeniem wydatku energetycznego i odpowiednio udokumentowana. Zalecenia dotyczące zmian w zakresie określania wydatku energetycznego dają im więc konkretne narzędzie w przypadku kolejnych sporów z pracodawcą.
Ostatecznym celem związkowców jest doprowadzenie do sytuacji, w której prawa pracownicze będą przestrzegane, a wyznaczane normy możliwe do spełnienia przy wieloletniej pracy, jak ma to miejsce w Amazonie na Zachodzie: w Niemczech czy Francji.
**
Ewelina Wołosik – dziennikarka i badaczka warunków życia i pracy. Jest częścią zespołu Korespondentów EUROFOUND w Polsce. Współautorka raportu o inspekcji pracy i służbach prewencyjnych w Polsce realizowanego na zlecenie Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy (EU-OSHA). Pisze o pracownikach i rynku pracy.










Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.