Na stole na metalowej tacce leży fragment owczego mózgu. „Próbujemy stworzyć jego cyfrową wersję” – wyjaśnia młody mężczyzna wskazując na ekran laptopa. Na ekranie tańczy kolorowa reprezentacja neuronu mózgu owcy. „Dlaczego robisz to w Prósperze?” – pyta gospodarz youtubowego kanału Yes Theory. Korzystne regulacje – pada odpowiedź. „Biurokracja ogromnie frustruje naukowców. Próspera nie jest szaleństwem, mamy polisy ubezpieczeniowe, które gwarantują, że nie okaleczamy ludzi”.
Laboratorium, w którym się znajdują, wygląda jak targi naukowe dla uzdolnionych licealistów. Przy kolejnym stoliku inny rezydent Próspery pokazuje sztuczkę z magnesem wszczepionym pod skórę, a tuż obok młoda badaczka o imieniu Juliette pracuje nad terapią komórkami macierzystymi pozyskiwanymi z krwi menstruacyjnej. Dzięki Prósperze może pracować z kobietami, które chcą poddać się terapii szybciej, niż mogłyby to zrobić w Stanach. Z możliwości, jakie w medycynie daje ograniczenie regulacji, zdążył skorzystać już dążący do nieśmiertelności miliarder Bryan Johnson, który udał się na wyspę, aby poddać się terapii genowej oferowanej przez firmę Minicircle.
Próspera to prywatne miasto na należącej do Hondurasu karaibskiej wyspie Roatán. Powstało w 2017 roku z inicjatywy amerykańskiej spółki Honduras Próspera Inc., zarejestrowanej w Waszyngtonie. Głównym inwestorem spółki jest Pronomos Capital, zasilany kapitałem przez Petera Thiela i Marca Andreessena, słynnego niegdyś współtwórcę przeglądarek Mosaic i Netscape.
W dłuższej perspektywie Próspera ma stać się pełnoprawnym miastem z nowoczesną infrastrukturą medyczną, edukacyjną, finansowo-handlową i turystyczną. Wszystkie usługi mają być świadczone przez podmioty prywatne. Główną zaletą miasta z punktu widzenia zwolenników Próspery jest to, że w jego granicach przedsiębiorstwa nie podlegają automatycznie pełnemu systemowi prawnemu Hondurasu. Zamiast tego mogą wybrać, czy odpowiada im na przykład brytyjskie, amerykańskie czy singapurskie prawo handlowe.
W praktyce oznacza to, że jedna spółka może płacić 10 proc. podatku CIT, inna 5 proc., przedsiębiorstwa biotechnologiczne mogą korzystać z luźniejszych regulacji przy testowaniu swoich terapii, a fabryki znaleźć mniej restrykcyjne przepisy dotyczące zatrudnienia. Spory mają rozwiązywać sądy arbitrażowe.
Nazywana miastem startupem, miastem wolności lub miastem czarterowym (charter city), Próspera nie jest bynajmniej pomysłem nowym. Idea prywatnych miast podporządkowanych interesom właściciela zmaterializowała się w Ameryce w XIX i na początku XX wieku w postaci tzw. company towns – osad budowanych przez przedsiębiorstwa dla swoich pracowników, w których firma kontrolowała nie tylko miejsca pracy, lecz także mieszkania, sklepy, szkoły czy lokalną policję. W praktyce oznaczało to niemal pełną zależność mieszkańców: przedsiębiorstwo mogło dowolnie podnosić czynsze, regulować zachowanie pracowników (np. zakazywać alkoholu czy zgromadzeń), płacić w bonach do firmowych sklepów, a próby organizowania strajków bywały tłumione zwolnieniami, eksmisjami lub siłą, przy użyciu prywatnej ochrony i sił porządkowych.
W czasach późniejszych ideę raju oferującego ucieczkę od opresji tradycyjnych państw z ich przerośniętą biurokracją wskrzeszono w idei seasteadingu, czyli tworzenia autonomicznych pływających siedlisk na wodach międzynarodowych. Projekt rozwijał m.in. Seasteading Institute, finansowany w początkowej fazie przez – cóż za niespodzianka – Petera Thiela. Ogromne koszty technologiczne, problemy inżynieryjne, niejasny status prawny oraz brak realnego zainteresowania osadników gotowych zamieszkać na stałe na otwartym morzu od początku skazywały pomysł na porażkę. Seasteading był raczej spektakularną manifestacją frustracji bogaczy wynikającej z przymusu życia w niedoskonałym społeczeństwie.
Choć morska utopia szybko zderzyła się z rzeczywistością, sama wiara w możliwość stworzenia lepszego systemu od zera nie umarła, lecz powróciła w wersji deklaratywnie rozwojowej i prospołecznej.
W 2009 Paul Romer, amerykański ekonomista i późniejszy noblista wysunął pomysł miast czarterowych. Romer twierdził, że państwa rozwinięte powinny budować własne miasta w gospodarkach wschodzących. Takie państwa-miasta pod protektoratem bogatszych krajów uczyłyby biedniejsze narody zarządzania gospodarką, a dzięki inwestycjom miały stać się katalizatorami wzrostu gospodarczego i demokratyzacji w regionie.
Koncepcja Romera zainteresowała rząd Hondurasu, który na początku 2011 roku uchwalił ustawę zezwalającej na tworzenie specjalnych stref rozwoju. Na mocy ustawy powołano komisję ds. przejrzystości, a Romer wraz z innymi ekonomistami został mianowany jej przewodniczącym. Zaledwie rok później Romer zrezygnował z funkcji, kiedy dowiedział się z prasy, że rząd Hondurasu podpisał umowy z prywatnymi inwestorami bez jakiejkolwiek konsultacji z komisją. W kolejnym miesiącu Sąd Najwyższy Hondurasu orzekł, że przepisy dotyczące miast czarterowych są niezgodne z konstytucją, gdyż naruszają suwerenność kraju.
Pomysł utworzenia miast czarterowych popierała rządząca wówczas Partia Narodowa, która niezwłocznie zaradziła niekorzystnemu orzeczeniu Sądu – zasłaniając się technikaliami odwołała czterech z pięciu urzędujących sędziów i obsadziła Sąd Najwyższy sędziami przychylnymi pomysłowi. Nowy skład sędziowski zmienił konstytucję, zezwalając na tworzenie stref zatrudnienia i rozwoju gospodarczego znanych jako ZEDE (hiszp. Zonas de Empleo y Desarrollo Económico) o nieco mniejszej autonomii niż pierwotna wizja Romera. Właśnie na mocy ZEDE powstała Próspera.
Jednym z kluczowych dostawców zarówno kapitału, jak i filozofii do Próspery jest Balaji Srinivasan, absolwent Uniwersytetu Stanforda i były dyrektor ds. technologii w Coinbase. Jest też autorem książki The Network State (2022), w której rozwija koncepcję państw sieciowych, czyli wysoce zintegrowanych, globalnych sieci ludzi powiązanych wspólnymi celami, które finansują terytoria fizyczne na całym świecie.
Srinivasan postrzega amerykańską demokrację jako wroga postępu, nazywając Stany Zjednoczone przestarzałym „Microsoftem narodów”. Manifest organizacji Praxis, której Srinivasan przewodzi, głosi, że „świat znajduje się w punkcie zwrotnym, w którym o władzy w coraz większym stopniu decyduje zdolność do zdobycia uwagi rozproszonych na całym świecie społeczności”. Jak na wizjonerską spółkę przystało, Praxis ma ambicję tworzenia świata, w którym wszystkie elementy niezbędne do funkcjonowania społeczeństwa byłyby umieszczane na blockchainie, dzięki czemu transakcje miałyby być transparentne i bezpieczne. Bo też, jak to w rojeniach libertarian, całym i jedynym fundamentem takiej społeczności mają być właśnie transakcje finansowe.
Badacz miast sieciowych Oliver Jutel przedstawia bardziej przyziemne wyjaśnienie tego projektu: wielu inwestorów venture capital zainwestowało środki w projekty kryptowalutowe, które są i pozostaną kompletnie bezwartościowe, chyba że przyszłe gospodarki będą oparte owych kryptowalutach. Agresywne promowanie państw-miast to zatem zwykła ochrona ich własnych inwestycji.
Jak dotąd Próspera nie może się pochwalić wieloma osiągnięciami w zakresie inwestycji lub infrastruktury. Na wyspie wyrosło jedynie niewielkie osiedle przypominające skromny kurort. Tymczasem jednak Prósperze udało się zrazić do siebie lokalną społeczność Crawfish Rock. Mieszkańcy początkowo ufali, że pod ich bokiem powstaje zwyczajny nadmorski kurort, jednak wkrótce zdali sobie sprawę, że tereny wokół nich są stopniowo grodzone i prywatyzowane, a wieloetapowy projekt ma połykać coraz więcej ziemi.
Jednak to nie konflikt z lokalną społecznością jest największym problemem Próspery.
W listopadzie 2021 roku przywódczynią Hondurasu została Xiomara Castro. Sprzeciw wobec ZEDE, postrzeganych przez część społeczeństwa jako zagrożenie dla suwerenności kraju, był kluczowym elementem jej kampanii prezydenckiej. W kwietniu 2022 roku nowy rząd Hondurasu uchylił ustawę o strefach zatrudnienia i rozwoju.
Próspera była na to przygotowana i skierowała sprawę do Międzynarodowego Centrum Rozstrzygania Sporów Inwestycyjnych (ICSID), gdzie domaga się niemal 11 miliardów dolarów odszkodowania, powołując się na utratę przyszłych zysków.
ICSID jest częścią Banku Światowego. Umożliwia prywatnym inwestorom dochodzenie roszczeń za decyzje regulacyjne rządów, w tym ograniczenia stosowania paliw kopalnych lub nałożenie ograniczeń na opakowania papierosów. Koncern Phillip Morris na przykład pozwał Urugwaj, twierdząc, że surowe przepisy antynikotynowe szkodzą interesom korporacji. (Urugwaj sprawę wygrał.)
Jeżeli państwo przegra, należności (w pewnych granicach, zależących od konkretnej sprawy) mogą być wyegzekwowane na przykład przez zajęcie rezerw walutowych państwa, majątku przedsiębiorstw państwowych, a nawet państwowych samolotów i statków. Próspera zatrudniła lobbystów i znalazła w Waszyngtonie sojuszników w postaci republikańskich polityków potępiających zagrożenie dla amerykańskich inwestycji wynikających z zamknięcia ZEDE. Postępowanie jest w toku.
Objawione Przeznaczenie, czyli boskie i historyczne prawo Amerykanów do ekspansji terytorialnej, nie zniknęło wraz z zamknięciem granicy na zachodzie również w samych Stanach Zjednoczonych. Podczas ostatniej kampanii prezydenckiej Trump obiecał zorganizowanie konkursu dla dziesięciu najlepszych propozycji „miast wolności” na niezagospodarowanych terenach federalnych. Libertariańskie think tanki takie jak Freedom Cities Coalition, Frontier Foundation, Charter Cities Institute i American Enterprise Institute zaczęły kuć żelazo póki gorące. AEI najchętniej wykorzystałby płaskie lub umiarkowanie nachylone tereny w pobliżu wody w Arizonie, Kalifornii, Kolorado, Idaho, Montanie, Nevadzie, Nowym Meksyku, Oregonie, Utah i Wyoming. Charter Cities Institute wskazuje zaś tereny parków narodowych i rezerwatów przyrody jako „atrakcyjny zasób dla śmiałych eksperymentów w zakresie budownictwa mieszkaniowego, produkcji i zaawansowanych badań”.
Według Reutersa za presją Trumpa dotyczącą zakupu Grenlandii także mogła stać wizja przekształcenia części wyspy w rodzaj wolnego miasta-startupu. Pomysłem żywo zainteresował się ambasador amerykański w Danii Ken Howery – w poprzednim wcieleniu członek słynnej mafii PayPala, założonej między innymi z Peterem Thielem.
Oprócz Próspery, której udało się zmaterializować, reszta projektów startupowych miast, od Bitcoin City w Salwadorze po Akon City w Senegalu, pozostaje na etapie szumnej prezentacji marketingowej. Jednak miliarderzy z Doliny Krzemowej sprawiają wrażenie wyjątkowo zdeterminowanych, by całkowicie uwolnić się od społecznych i politycznych ograniczeń, którym i tak już w dużej mierze nie podlegają.










Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.