Galopujący Major

Najbliższe tygodnie będą dla osób LGBT+ niezwykle ciężkie

Fot. Mette1977/flickr.com CC BY 2.0. Edycja KP.

Kierowniczka z IKEA usłyszała zarzut ograniczania praw pracowniczych ze względu na wyznanie. Przypadek? Nie sądzę.

Nie ma przypadków, są tylko znaki – powtarzają sobie mniej rozgarnięci katolicy, gdy chcą jakąś anomalią dowieść cudownej ingerencji. O ile jednak warto wierzyć w przypadkowość, gdy rozmawiamy o cudownych uzdrowieniach, o tyle nie warto w nią wierzyć w polityce. Dlatego trudno uznać za przypadek, że dopiero teraz, po wielu miesiącach, kierowniczce ds. zarządzania zasobami ludzkimi z IKEI przedstawiono zarzuty ograniczania praw pracowniczych ze względu na wyznanie.

Sprawa, rzecz jasna, dęta jest od początku. Oto pracownik IKEI w odpowiedzi na akcję nawołującą do nieprześladowania osób LGBT+ zamieszcza na intranecie firmowym cytaty z Biblii, w których mowa jest o mordowaniu gejów. Mężczyzna został zwolniony. Zdaniem prokuratury „analiza intranetowych wpisów pokrzywdzonego, oparta na ekspertyzie biegłego, nie potwierdziła stawianych przez pracodawcę tez, jakoby cytaty z Biblii miały naruszać zasady współżycia społecznego lub wykluczały inne osoby zatrudnione w IKEA”.

Cóż, idąc tym tropem, można zapytać prokuratora, czy dajmy na to jego żonie, córce, matce można w pracy mówić, że jeśli ma krwawienie miesięczne, to jest nieczysta i każdy, kto ją dotknie, także jest nieczysty? Tak wszak stanowi Księga Kapłańska 15, 19-30. Czy skoro, jak stanowi Księga Przysłów 19, 29, „dla szyderców gotowe są baty, a chłosta na plecy głupiego”, to czy można tak odpisywać mailem w pracy przełożonemu, a nawet ministrowi aktywów państwowych? Jeśli koleżanka powie w pracy, że ma niegrzecznego syna, to czy można pisać w intranecie, że powinna go zatłuc na śmierć kamieniem, cytując po prostu Księgę Powtórzonego Prawa 21, 18-21? A jeśli zwierzy się, że mąż ją zdradza, to czy należy na forum pisać o konieczności poderżnięcia gardeł jej synów, albowiem „Przygotujcie rzeź dla jego synów z powodu niegodziwości ich ojca” – jak głosi Księga Izajasza 14, 21. Słowem, czy można zachowywać się jak katolicki albo muzułmański fundamentalista w miejscu pracy z innymi ludźmi. Podpowiem: w świetle prawa nie można i nieważne, czy mordowanie zachwala Biblia czy Koran.

Ale prawo to jedno, a drugie to polityka. Cała akcja ma na celu zaimponowanie elektoratowi Krzysztofa Bosaka. Od tego elektoratu zależy bowiem wybór Andrzeja Dudy na prezydenta. Jeśli elektorat Bosaka zostanie w domu, nie mówiąc już o zagłosowaniu w drugiej turze na przeciwnika, to Duda prezydentem raczej nie zostanie. Piszę to z przykrością, ale oznacza to, że przez kolejne czerwcowe tygodnie możemy się spodziewać dalszych akcji szczucia na osoby LGBT+, kolejnych gestów pod homofobiczną publiczkę i kolejnych prześladowań.

A co najgorsze, to jest wersja optymistyczna. Jej optymizm polega na tym, że po wyborach prokuratura odpuści. Wersja pesymistyczna jest jednak inna. Oto na naszych oczach tworzy się swoista współpraca między Ordo Iuris i prokuraturą. Do niedawna Ordo Iuris, trochę jak Opus Dei, zdawało się obierać praktykę współpracy z każdą prawicową władzą jako merytoryczny głos konserwatystów. Gdy jednak okazało się, że Jarosław Kaczyński ich pomysły traktuje jak wszystkie pomyły niepochodzące od Kaczyńskiego, czyli z buta (np. zakaz aborcji), zdaje się, że Ordo Iuris zmieniło taktykę. I weszło w rolę zaplecza kadrowego PiS. Najlepszym tego dowodem jest założyciel Ordo Iuris jako pełniący obowiązki prezesa Sądu Najwyższego.

Z Ordo Iuris do Sądu Najwyższego. Fundamentaliści religijni przejmują sprawiedliwość w Polsce

Dla partii rządzącej to bardzo wygodne, albowiem w obliczu zbiorowego bojkotu przez sędziów i profesurę znalezienie wykwalifikowanej kadry staje się coraz trudniejsze. A w przypadku utraty władzy potrzeba ludzi bardziej zaradnych niż sasinopodobnych. Dla Ordo Iuris to z kolei furtka, o której od dawna marzyli. O ile bowiem ich analizy i prawne bajanie traktowane były do tej pory wzruszeniem ramion, chichotem i naukowym lekceważeniem, o tyle teraz mają szansę stać się doktrynalnym zapleczem działań prokuratury. W przyszłości zaś furtka ta być może zaprowadzi prawników z Ordo Iuris do przejęcia Trybunału Konstytucyjnego i faktycznego oraz prawnego zniewolenia kobiet i społeczności LGBT+.

Wszystko to oczywiście smutne i jedyną szansą jest zmiana władzy. Warto to podkreślać zwłaszcza dziś, gdy lada moment wybuchnie euforia, że PiS przyjął poprawkę Lewicy o pułapie wynagrodzeń, czyli limitach wydatków na pensje. Cóż, poprawka ważna, ale nie zmienia to faktu, że ten sam PiS dziesiątki propracowniczych poprawek Lewicy spuścił w ubikacji, a jego trwanie to coraz większe zagrożenie dla osób LGBT+ i ruchów kobiecych. Może więc warto ruszyć się do urn wyborczych i pokazać, że jednak jest w Polsce społeczność na tyle duża, że nie da sobie wydrzeć tych wolności, o które z tak dużym trudem walczono pod gradem kamieni.

Oto dlaczego lewica nie powinna głosować w pierwszej turze na Trzaskowskiego

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Galopujący Major
Galopujący Major
Komentator Krytyki Politycznej
Bloger, komentator życia politycznego, współpracownik Krytyki Politycznej. Autor książki „Pancerna brzoza. Słownik prawicowej polszczyzny”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.
Zamknij