Sztuczna inteligencja nie zabierze nam pracy, tylko prąd
Jesteśmy skazani na chmurę i wielkie centra danych, a jednocześnie zaniedbaliśmy transformację energetyczną.
Jesteśmy skazani na chmurę i wielkie centra danych, a jednocześnie zaniedbaliśmy transformację energetyczną.
Technofobia w Polsce przybiera na sile. O ile blokowanie platform społecznościowych przez rzekomo progresywną Barbarę Nowacką to dobra zmiana, to zabieranie uczniom smarfonów brzmi jak pomysł koalicji gnębiącej dzieci.
Jeśli Adam Glapiński wykreuje wirtualny zysk ze zgromadzonego po 2018 roku złota tylko po to, żeby zapewnić prezydentowi alibi do niepodpisania ustawy o unijnym SAFE, to jednym ruchem przekreśli wszystkie zasługi, jakie Narodowy Bank Polski odniósł w ostatnich latach.
Człowiek wciąż nie dopuścił do ruchu w pełni autonomicznego samochodu osobowego, który nie powodowałby kuriozalnych sytuacji na drodze. Za to od dłuższego czasu intensywnie opracowuje autonomiczne maszyny służące do likwidowania wrogów.
Rząd powinien nie tylko definitywnie zakończyć program dopłat do elektryków, ale też przywrócić akcyzę na pojazdy w pełni elektryczne i opłaty w strefach płatnego parkowania oraz zakazać wjazdu na buspasy ich właścicielom.
Ostatnimi czasy można odnieść wrażenie, że pracownicy TVP uznali gaming za jedno z głównych zagrożeń współczesności, zaraz obok Trumpa, PiS i Brauna.
Skoro nie można Węgrów usunąć z Unii Europejskiej, to dobrze byłoby im tak utrudnić funkcjonowanie, by sami zdecydowali się na ewakuację.
Prezydent Nawrocki może całkowicie sparaliżować polskie sądownictwo. Masowe odmowy nominacji sprawią, że w wymiarze sprawiedliwości zacznie brakować sędziów, co znów wydłuży i tak już niemiłosiernie długi okres oczekiwania na wyrok. Odmowy awansów sędziowskich oznaczają, że w sądach wyższej instancji pojawią się wakaty i powstanie zupełny chaos.
Prawica sprzeciwia się SAFE, bo tak. Najpierw szydzi z Europy, że się rozbroiła, a gdy ta zamierza się wreszcie zbroić, słyszymy, że to kolejny zamach na suwerenność państw narodowych. Nie ma w tym żadnej logiki, poza czysto partyjną.
Z powodu wasalnej postawy względem USA Polska traci prestiż, co odbija się również na gospodarce. Marka „made in Poland” przestaje kogokolwiek obchodzić, staliśmy się jakimś drugorzędnym poddostawcą.