Miasta wolności, czyli mokry sen miliarderów
Zwyczajne miasta nakładają na biznes podatki i przeróżne ograniczenia. Trzeba przestrzegać przepisów bezpieczeństwa, czasem nawet prawa pracy, a ulicami chodzą zwykli, biedni ludzie. Sfrustrowani tymi szykanami miliarderzy zakładają własne miasta – prywatne.
