Pozytywny dokument męskości
Film Cuskego jest czymś w rodzaju bezpiecznej przestrzeni dla mężczyzn i chłopców, pozytywną propozycją męskości, daleką od toksyn manosfery, idealnym filmem dla synów do obejrzenia w towarzystwie ojców.
Film Cuskego jest czymś w rodzaju bezpiecznej przestrzeni dla mężczyzn i chłopców, pozytywną propozycją męskości, daleką od toksyn manosfery, idealnym filmem dla synów do obejrzenia w towarzystwie ojców.
Część środowisk robotniczych w Wielkiej Brytanii z niechęcią patrzy na trzeźwościowy język, widząc w nim próbę dyscyplinowania klasy pracującej przez klasę średnią.
Rządy biorące remigrację na sztandary sprawią, że potomkowie migrantów będą postrzegać państwo jako źródło zagrożenia swoich podstawowych praw, co będzie sprzyjać alienacji społeczności postmigranckich i jeszcze bardziej utrudni proces ich asymilacji.
Trudno się oprzeć wrażeniu, że Morawiecki stara się ze swoim ruchem mówić do „partii Kanału Zero”. Tyle że z przekazem mniej populistycznym, a przynajmniej póki co wolnym od populizmu libertariańskiego i antypaństwowego.
Andy Burnham chce odbudować brytyjski przemysł, obniżyć koszty życia i pokonać prawicowy populizm. Czy jego plan ma szansę powodzenia?
To Homer na czasy polikryzysu, doskonale korespondujący z naszymi współczesnymi lękami przed katastrofą klimatyczną, załamaniem międzynarodowego porządku opartego na prawie i kryzysem liberalnej demokracji.
Warto pamiętać, że ani Mieroszewski, ani Giedroyc nigdy nie byli szczególnymi ukrainofilami. Ich projekt polityki wschodniej był sformułowany jako jedyne skuteczne narzędzie oddziaływania przez Polskę na Rosję – mówi autor biografii Juliusza Mieroszewskiego.
Wszystkie główne partie zorientowały się, w co gra Farage i odmówiły uczestnictwa w jego wyborczej ustawce. W efekcie zmierzy się z politycznym planktonem i kandydatami startującymi dla żartu.
Hitler miał Leni Riefenstahl, włoski faszyzm futurystów, skrajna prawica spod znaku Elona Muska ma tylko Uwe Bolla.
Przy okazji afery szpitalnej pojawiają się głosy o konieczności ujawnienia zarobków lekarzy. Czy w Polsce w ogóle możemy myśleć o rozwiązaniach, które sprawdzają się w krajach skandynawskich? I czemu one służą?