Biali i bogaci widzą nadzieję w masowym wymieraniu
„Planeta ludzi” powiela kłamstwa i manipuluje faktami. Ale nie to jest w tym filmie najgorsze. A obejrzano go już sześć milionów razy.
„Planeta ludzi” powiela kłamstwa i manipuluje faktami. Ale nie to jest w tym filmie najgorsze. A obejrzano go już sześć milionów razy.
Sam fakt, że udało się zamrozić gospodarkę na tak długo w tak wielu krajach, napawa optymizmem i legitymizuje dużo bardziej ambitne cele polityki klimatycznej.
Edwin Bendyk: „Stolica Holandii przymierza się do głębokich przemian gospodarczych, by nie zmarnować kryzysu i potraktować go jak próg wejścia w nowy ład”.
To, jak dziś wygląda sytuacja, to cisza przed burzą.
Izolacja nie służy do tego, by nas – w miarę zdrową większość społeczeństwa – chronić przed śmiertelnym zagrożeniem, ale żeby tych, którzy są w grupie ryzyka, chronić przed nami, którzy moglibyśmy wirusa roznosić.
Mam wrażenie, że część lewicy liczy na to, że przez kryzys wokół koronawirusa wywróci się cały kapitalizm. Nie jest to najmądrzejsza postawa.
Mam nerwową potrzebę zapełniania takiej kompletnej nicości – pustki po milionach ludzi, po których nawet proch nie został. Z Jackiem Leociakiem rozmawiają Zofia Waślicka-Żmijewska i Artur Żmijewski.
Gdybyśmy umieli, bylibyśmy szczęśliwsi i być może nie niszczylibyśmy tak naszej planety.
To nie opis filmu grozy z lat 90., lecz jeden z możliwych skutków ustawy, która 17 stycznia została przyjęta bez poprawek przez Senat.
Co możemy w Polsce zrobić, żeby spowolnić zmianę klimatu, i jak przystosować się do tego, czego powstrzymać się nie da. Z Marcinem Popkiewiczem rozmawia Michał Sutowski.