Im lepsza impreza, tym gorszy kac
Czy można lubić futbol, a jednocześnie sprzeciwiać się masowej histerii i zagarnianiu sportowego sukcesu przez nacjonalistów?
Czy można lubić futbol, a jednocześnie sprzeciwiać się masowej histerii i zagarnianiu sportowego sukcesu przez nacjonalistów?
„Zdarzało się, że po meczu odprowadzałam kolegów ultrasów z trybun na pociąg, a sama zostawałam w mieście i bawiłam się na imprezie dla transseksualnej społeczności”.
Mundial w Rosji to kompromitacja dla FIFA i piłki nożnej. I pierwsza taka sytuacja po zakończeniu zimnej wojny, kiedy mistrzostwa dostaje kraj, który prowadzi wojnę i jest agresorem.
Co jest bardziej skorumpowane i nietransparentne: transfery w futbolu czy rosyjskie media chodzące na pasku Kremla?
Gdyby polscy piłkarze zwyciężyli albo przynajmniej dali czadu, zanim przegrają, byłby to sukces nas wszystkich, polskie zwycięstwo. A co, jeśli kończymy klęską, i to raczej kompromitującą?
Twój dom to rodzinna strefa kibica. Każdy dzień, gdy jest mecz, to święto. Pamiętaj, aby dzień święty święcić piwem i parówkami. Każdy dzień. Twoja praca to firmowa strefa kibica.
Rosji nie trzeba demonizować za pomocą przesadnych stereotypów – ona sama najlepiej dolewa oliwy do ognia wypaczonych wyobrażeń o sobie.
Największym sukcesem Kremla jest to, że nikt już na serio nie stawia pytania o to, jak w ogóle doszło do organizacji mundialu w tym zamordystycznym państwie.
Jak kapitalizm zmienił kibiców w klientów.
Także lewica potrzebuje czasem genealogicznych mitów. Jakub Majmurek o wystawie „Przyszłość będzie inna”.