Koniec opozycyjnej lewicy?
Konstantin Lebiediew, działacz opozycyjnego Frontu Lewicy, przyznał przed sądem, że ruch był finansowany z Gruzji. To wyrok na to środowisko.
Imperium, które nigdy nie umarło.
Konstantin Lebiediew, działacz opozycyjnego Frontu Lewicy, przyznał przed sądem, że ruch był finansowany z Gruzji. To wyrok na to środowisko.
Na 6 maja w Moskwie zaplanowano protesty w rocznicę pierwszego Marszu Milionów.
Gdyby Bieriezowski został w Rosji, to dzisiaj mroczna przeszłość i nieuczciwe pieniądze zostałyby pewnie odsunięte w niepamięć.
Ten pomysł pojawił się jeszcze w czasach prezydentury Miedwiediewa, ale przypomniano sobie o nim dopiero wraz z wybuchem masowych protestów.
Nad kolejnym państwem UE zawisła groźba bankructwa. Jednak tym razem możliwa niewypłacalność Cypru przeraziła w równym stopniu Brukselę, co Moskwę.
Lata dwutysięczne okazały się dla Rosjan jednym z najbardziej dostatnich okresów w historii. W tym kontekście jest zrozumiałe, że ludzie nie rwą się na barykady.
Śmierć trzyletniego Maksima Kuźmina adoptowanego przez amerykańską rodzinę ponownie wywołała dyskusję, kto może wychowywać rosyjskie sieroty.
Takie słowa można było usłyszeć w Dumie podczas pierwszego czytania ustawy o zakazie „propagandy homoseksualnej”.
„Ręce precz od dzieci” – krzyczeli mieszkańcy Moskwy na niedzielnym pochodzie. Tak zareagowali na ustawę zabraniającą Amerykanom adopcji w Rosji.
Mandat za miauczącego w nocy kota? Areszt za bitwę na śnieżki? Takie rzeczy tylko w Petersburgu.