Świat wymyka się spod kontroli. Czy demokracja przetrwa warunki hybrydowe?
Obywatele nie mają poczucia, że ich głos ma jakiekolwiek znaczenie. Nie wierzą też, że to od działań rządów zależy ich przyszłość.
Imperium, które nigdy nie umarło.
Obywatele nie mają poczucia, że ich głos ma jakiekolwiek znaczenie. Nie wierzą też, że to od działań rządów zależy ich przyszłość.
Ze strachem oczekiwałem 9 maja – a nuż Putin urządzi Defiladę Zwycięstwa nad wyimaginowanym nazizmem, może nawet przegoni przez plac Czerwony ukraińskich żołnierzy wziętych do niewoli. Już raz tak było, w Doniecku w sierpniu 2014 roku.
Donald Tusk zapowiedział śledztwa policji, służb i powstanie komisji sejmowej do zbadania wpływów rosyjskich, tym razem konstytucyjną.
Maile z podobnymi pogróżkami w maju 2019 roku przyszły także do polskich szkół.
Chcą zginąć za swój kraj niczym bohaterowie wielkiej wojny ojczyźnianej.
„Centralnie o Wschodzie” – tak brzmi dewiza podcastu „Blok wschodni”, który prowadzą Paulina Siegień i Wojciech Siegień. O państwach, które leżą na wschód od Polski, chcemy mówić centralnie, bo uważamy, że tam dzisiaj decyduje się przyszłość Europy i demokracji.
Wojenne porzekadło głosi, że „nie ma dobrych Rosjan”, a w dosadniejszej wersji – „dobry Rosjanin to martwy Rosjanin”.
W najnowszym odcinku podcastu „Blok wschodni” prowadzący pytają Nedima Useinowa, politologa i aktywistę, członka Światowego Kongresu Tatarów Krymskich, o to, dlaczego Krym wciąż jest politycznym i wojennym łupem.
Za pomocą Ukrainie głosowali w Kongresie wszyscy demokraci i połowa republikanów. 61 mld dolarów pomocy czeka już tylko na zatwierdzenie przez Senat.
Największym problemem gruzińskiej polityki od lat jest brak atrakcyjnej alternatywy, która mogłaby stać się przeciwwagą dla elity rządzącej.