Jak ukąszenie komara. Polski rasizm codzienny
„Stoję w kolejce i słyszę, jak facet za mną mówi, że nienawidzi czarnuchów, że po co tu taki przyjechał. Myśli, że skoro jestem czarny, to nie rozumiem po polsku”.
„Stoję w kolejce i słyszę, jak facet za mną mówi, że nienawidzi czarnuchów, że po co tu taki przyjechał. Myśli, że skoro jestem czarny, to nie rozumiem po polsku”.
Lee połączył atrakcyjną sensacyjną narrację z genialnie złośliwym, mrocznym humorem i niebanalną polityczno-historyczną refleksją.
Jak wiadomo, okupacja, wyzysk i krwawo tłumione bunty są dziejową niesprawiedliwością, gdy przydarzają się Europejczykom – w innych rejonach świata z jakichś powodów ważą mniej.
Wielkie oddziaływanie człowieka na środowisko ma początek właśnie wtedy, gdy Europa zaczęła brutalnie podbijać i kolonizować świat.
Historie propagowane przez kolejne rządy, zwłaszcza dotyczące stosunków pomiędzy Zjednoczonym Królestwem i innymi narodami, to długi ciąg wierutnych kłamstw.
„Karen” jest wymagająca, wygadana i ważna. A przede wszystkim jest biała i dlatego wie, że kiedy wezwie policję, stróże prawa wezmą jej stronę.
Czy rozpoznawanie twarzy za pomocą sztucznej inteligencji nie jest aby wskrzeszeniem skompromitowanej XIX-wiecznej pseudonauki?
Formalnie Stany Zjednoczone nie są już krajem rasistowskim, ale wciąż panuje tam strukturalny apartheid. Czarni obywatele żyją w zupełnie innym świecie niż biali.
Opowieść o produktach Madam Walker, pierwszej czarnej milionerki, to też historia dążenia do „białego” kanonu urody.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych zastosowań sztucznej inteligencji jest rozpoznawanie ludzkich twarzy. Tu też biali są faworyzowani.