Mieszkańcy terenów przygranicznych na Podlasiu muszą się liczyć z wysiedleniami [rozmowa]
O „Tarczy Wschód”, planowanych wysiedleniach i przyszłości Podlasia. Rozmowa z Pawłem Krutulem, wicewojewodą podlaskim z Lewicy.
Przed polikryzysem nie obronimy się tylko czołgami. Pytamy ekspertki i praktyków, jak projektować mądrą politykę społeczną, edukacyjną, miejską, energetyczną i transportową.
O „Tarczy Wschód”, planowanych wysiedleniach i przyszłości Podlasia. Rozmowa z Pawłem Krutulem, wicewojewodą podlaskim z Lewicy.
Badania jednoznacznie wskazują, że obowiązkowa służba wojskowa promuje nacjonalizm i ksenofobię. O przywrócenie poboru można się więc pokusić, jeśli uważamy, że nacjonalizmu wyjątkowo nam dziś w Polsce brakuje.
Abstrahując od środowiskowej niechęci do wojska, wstręt przed jakąkolwiek obowiązkową służbą wobec państwa jest rozczarowującym przykładem liberalnej tożsamości wyborców lewicy.
W mieście „patrolowanym” przez wzmożonych, młodych mężczyzn, przekonanych, że bronią ojczyzny, swoich braci i sióstr przed morderczą, obcą inwazją, nikt tak naprawdę nie może czuć się bezpiecznie.
Dziś widać wyraźnie, że opowieści o tym, że należy wyrzucić rozwiązania zawarte w Zielonym Ładzie do kosza i odłożyć wyzwania związane ze zmianami klimatu, są bezsensowne i nieodpowiedzialne.
Trudno na razie przeprowadzić pełną analizę powodzi z 1997 roku i obecnej, ale można już nakreślić kilka kluczowych różnic.
Obawiam się, że sprawa obrony cywilnej będzie przeciągana, bo nie ma na to pieniędzy. Widzę też pewną wiarę elit politycznych, że rakiety i samoloty wystarczą, bo dzięki nim i tak nikt nam tutaj nie wejdzie – mówi posłanka Joanna Wicha.
Jak to się stało, że malunek pokazujący pokój na Ziemi i ludzi dobrej woli stał się w Polsce kontrowersyjny? Tak kontrowersyjny, że wójt czuje, że musi się z niego tłumaczyć.
Macierewicz chciał mieć swój wierny korpus oficerski, który go będzie kochał – a Błaszczak chciał mieć maszynkę propagandową do realizacji celów partyjnych, która nie będzie miała nic do powiedzenia – mówi Edyta Żemła, autorka książki „Armia w ruinie”.
Kiedy byłam w Waszyngtonie, to podkreślałam, jak wielkim luksusem jest nie wiedzieć, kto będzie następnym prezydentem. Białorusini takiego luksusu niestety nie mają – mówi Swiatłana Cichanouska.