Dlaczego bogate miasta się buntują
Wzrost gospodarczy bez sprawiedliwości społecznej i zrównoważonej eksploatacji środowiska to przepis na rozruchy, a nie na dobrobyt.
1 procent ludzkości posiada więcej pieniędzy i wpływów niż pozostałe 99 procent. Opowiadamy o świecie z perspektywy tych ostatnich. Piszemy o walce klas, pracy i gospodarce.
Wzrost gospodarczy bez sprawiedliwości społecznej i zrównoważonej eksploatacji środowiska to przepis na rozruchy, a nie na dobrobyt.
Zamknięte osiedla, mury, szlabany, ochroniarze, prywatne plaże − nierówności są w Chile widoczne na każdym kroku.
Nieprzypadkowo najwięcej osób z nadwagą żyje akurat w tych krajach, w których są też największe nierówności ekonomiczne – pisze Piotr Wójcik.
Klęski żywiołowe i kryzysy gospodarcze najsilniej uderzają w kobiety. Dziś kobiety stanowią 80% osób wysiedlonych w związku ze zmianą klimatu.
Ten Nobel to ostateczne świadectwo klęski „ekonomii skapywania”.
„Parasite” to bliska doskonałości metafora napięć, niepokojów i postępującej utraty złudzeń, jakie wyczuwa się we współczesnym świecie.
Nic, zupełnie nic nie stoi na przeszkodzie, by ludzkość mogła kwitnąć tu i teraz, prócz miliarderów takich jak Jeff Bezos.
Typowy model rodziny zmienia się na całym świecie. Polityka państwa zwykle nie nadąża za tymi zmianami.
Z całą pewnością doszło do podpaleń. Pożary trwają od tzw. Dia do fogo, czyli „Dnia ognia”. Masa właścicieli ziemskich podpalała te lasy.
Jeden procent najbogatszych zgarnia w Polsce 12,5 proc. krajowych dochodów.