Depenalizacja marihuanen, czyli najbardziej centrowy z centrowych pomysłów
Mimo sensownych względem aktualnego stanu rozwiązań z ustawy Centrum, trudno uznać je za więcej niż początek dyskusji o pożądanej polityce narkotykowej.
To, jakich substancji używasz, jest polityczne.
Mimo sensownych względem aktualnego stanu rozwiązań z ustawy Centrum, trudno uznać je za więcej niż początek dyskusji o pożądanej polityce narkotykowej.
Obecne prawo zaowocowało ogromnymi rozbieżnościami między praktykami prokuratur z różnych regionów Polski: osoba złapana z pół grama marihuany w Rzeszowie lub Łodzi ma znacznie większe szanse na skazanie niż osoba złapana z dziesięcioma gramami w Poznaniu lub Warszawie.
Światopoglądówka nie daje o sobie zapomnieć. „Radykalne” Razem konsekwentnie odcina się od skojarzeń z aborcją, queerami i wstrzykiwaniem marihuany, Tusk wyciera podłogę marszałkiem Czarzastym i ministrą Dziemianowicz-Bąk, a dzięki Trumpowi do łask wróciła wojna z narkotykami.
Z miast i miasteczek całej Europy w coraz szybszym tempie znikają bary i puby. Stanowi to problem nie tylko dla ich właścicieli, ale często też dla całych lokalnych społeczności, które tracą miejsca spotkań oraz wspólnej rekreacji. W czasach epidemii samotności i obumierania więzi społecznych tym ważniejsze są próby odwrócenia tej negatywnej tendencji.
Ktokolwiek wydał rozkaz dobicia rozbitków na Morzu Karaibskim, popełnił zbrodnię.
Globalny rynek narkotyków się przetasowuje. Kanada, Meksyk i Chiny stają się kluczowymi graczami w handlu fentanylem i metamfetaminą.
Rzekoma walka z „narkoterroryzmem” wpisuje się w rasistowską wizję świata, w której imigranci z południa odpowiadają za zbrodnię i bezprawie.
Gdy sześć lat temu ukazała się moja książka „Czy psychodeliki uratują świat?”, temat psychodelików był praktycznie nieobecny w polskiej nauce i przestrzeni medialnej. Dziś to się zmieniło.
Maciej Lorenc rozmawia z dr Justyną Holką o bad tripach, flashbackach i ciemnej stronie zainteresowania psychodelikami – czyli stymulacji użycia undergroundowego.
Arabska to takie ornamenty, w których występuje wiele detali, wzorów, ale same w sobie są rodzajem tła, wypełnieniem, a nie głównym obrazem. Te wszystkie opisywane przez Żadana krótkie migawki z życia układają się właśnie w takie wypełnienie.