Gdy ustalimy granicę bogactwa, będzie nas stać na luksus publiczny
To jasne, że nie można sobie wyobrazić końca kapitalizmu, jeśli się nie wie, czym on jest. Ale wystarczy go prosto zdefiniować, by zobaczyć, jak on się kończy.
Ci, którzy wciąż wierzą, że świat można naprawić.
To jasne, że nie można sobie wyobrazić końca kapitalizmu, jeśli się nie wie, czym on jest. Ale wystarczy go prosto zdefiniować, by zobaczyć, jak on się kończy.
Przed następnymi wyborami obie lewice mogłyby się ponownie spotkać na jednej liście, zwłaszcza gdyby więcej głosów zdobyła Biejat.
Lewica została zmarginalizowana, kiedy na nowo podzielono polskie społeczeństwo. Od tamtej pory nie była w stanie przedstawić wyborcom atrakcyjnej propozycji.
Fakt, że Trump negocjuje bezpośrednio z Putinem, w oczach wielu zdaje się potwierdzać lewicową narrację o tym, że w Ukrainie toczy się „proxy war” – wojna zastępcza wielkich mocarstw – mówi Patrycja Tepper, analityczka poznańskiego Instytutu Zachodniego.
Zandberg ma w tej kampanii pomysł na siebie i spójną opowieść, z której wynika, dlaczego startuje i jakie wartości są mu bliskie. Jednym z najczęściej padających w jego wypowiedziach słów jest „koryto”.
Lewica musi przestać być lewicą, żeby prawicowy establishment ją zaakceptował. Szkoda tylko, że tak łatwo ulega tej narracji.
Niemieckie elity trwają dziś siłą inercji, stabilności systemu, ordynacji wyborczej. To, jak niewiele głosów reprezentuje „wielka koalicja”, pokazuje, że czynników spajających niemieckie społeczeństwo jest coraz mniej.
„Domy ponad chmury sięgają, a ludzi mrowie” – usłyszał w 1904 roku chłopski syn z Galicji Wschodniej na statku płynącym do USA. Na tym na pozór idyllicznym obrazie znajdują się i rysy: „Jak fabryki idą – jakoś się żyje i wszystko jest all right, a jak stoją – hard time, bieda i głód”.
Ani we Francji, ani we Włoszech, ani w Niemczech sukcesów nacjonalistów nie napędza sympatia dwudziestolatków.
Niedzielne wybory w Niemczech nie przyniosły przełomu, ale pokazały wyraźny trend – w siłę rosną skrajności, centrum słabnie. CDU i SPD stworzą rząd, ale to AfD i Lewica świętują sukces, zwłaszcza wśród młodych. Co to oznacza dla Niemiec i Europy?