Subskrypcja na Pana Boga
Brunatny amerykański technofeudalizm w Polsce to nie tylko platformy społecznościowe i rada przy Ministerstwie Cyfryzacji pełna lobbystów z Big Techów. To również apka do modlitwy.
O władzy w sutannie.
Brunatny amerykański technofeudalizm w Polsce to nie tylko platformy społecznościowe i rada przy Ministerstwie Cyfryzacji pełna lobbystów z Big Techów. To również apka do modlitwy.
Dopóki najważniejsi politycy posyłają swoje dzieci do szkół Opus Dei, państwo będzie bezradne wobec katolickiej ośmiornicy. Możemy tylko liczyć, że związki osób publicznych z religijną ekstremą nie będą osłaniane mgłą tajemnicy do końca świata i jeden dzień dłużej.
Zawsze wierna katolicka Polska to kraj całkowicie oddany Rzymowi, o lojalność którego nikt za Spiżową Bramą nie zamierzał się martwić. Inaczej traktowano protestancko-katolickie Niemcy, od czasów kulturkampfu prowadzące nie zawsze przyjazną wobec papiestwa politykę.
Młynarz z Republiki Weneckiej kwestionował dogmaty: Jezus nie był synem Boga, Maryja nie była dziewicą, sakramenty to ściema, straszenie piekłem nie ma sensu, Kościół jest wyzyskiwaczem, a kler żyje w niedającym się usprawiedliwić luksusie. A to tylko początek listy herezji, za które z nawiązką zasłużył na stos.
Krytykując Izrael nie możemy zapominać, że te same mechanizmy, które doprowadziły do radykalizacji izraelskiego społeczeństwa, obserwujemy dziś w naszym kraju.
Jeśli nauczyciele w tym tygodniu masowo zaczną wyrzucać krzyże do koszy na śmieci w akcie solidarności z koleżanką z Kielna, będzie to najlepszy dowód na to, że polską szkołą rządzi ideologia woke. Ale jeśli nie…
Przez kilka lat pracy dla adwokata kościelnego zachęcaliśmy ludzi do zabiegania o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego. Było jak w przysłowiu: Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek, a adwokatowi pieniążek.
W kolejnym przeglądzie prasy piszemy o wyborach przewodniczących Nowej Lewicy i Polski 2050, chwaleniu prezydenta Nawrockiego przez demontujące UE zaplecze Donalda Trumpa oraz nagrodach Grand Press, które coraz rzadziej honorują najlepsze materiały dziennikarskie, a częściej betonują stare hierarchie.
Tekieli przeszedł radykalną przemianę, obierając drogę katolickiej ortodoksji. Pismo „bruLion” zaczęło skręcać w prawo już w 1995 roku, kiedy w drugim numerze wśród zwykłych treści pojawiły się zastanawiające artykuły.
Modlitwa na czacie, spowiedź w oknie dialogowym, wspólnota budowana przez aplikację lub całkowite wyzbycie się jej. To nowy rodzaj duchowości – nie przeżywanej, lecz programowanej, sprzedawanej i kupowanej.