Niewczesne umizgi, czyli Nawrocki konfederatą (już przed pierwszą turą)
Gdyby Mentzen uplasował się na drugim miejscu, spychając na trzecie Nawrockiego, byłby to koniec PiS-u.
Gdyby Mentzen uplasował się na drugim miejscu, spychając na trzecie Nawrockiego, byłby to koniec PiS-u.
Dzięki Mentzenowi możemy przypomnieć społeczeństwu, na czym polega kultura gwałtu i skąd się bierze. Między innymi z błędnych przekonań i braku wiedzy. Wiedzy, do której skrajna prawica uparcie broni dostępu, bajdurząc coś o lekcjach masturbacji dla dzieci.
Jeśli Sławomir Mentzen przejdzie do drugiej tury wyborów prezydenckich, jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku sytuacja w polskim parlamencie może się znacząco zmienić.
Tradycjonalizm głównego nurtu PiS i większości jego elektoratu miał raczej defensywny charakter. Tradycjonalizm Konfederacji, choć bardziej selektywny, jest przy tym bardziej radykalny, rewolucyjno-konserwatywny.
Czy nie obawia się, że po takich występach jak u prof. Dudka zostanie oskarżony o ekoterroryzm albo nazwany socjalistą?
PiS zupełnie oddala się od dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego w polityce wschodniej.
Jeśli do drugiej tury wyborów prezydenckich staną Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski, obaj poświęcą resztę kampanii na wkupienie się w łaski wyborców Mentzena.
Rozmowa z prof. Przemysławem Sadurą, współautorem raportu poświęconego percepcji roli kobiet w polityce i ich wpływu na wyniki wyborów.
Mentzen kandyduje na prezydenta, bo wszyscy dookoła o tym mówią i gdzieś podsłuchał, że to prestiżowe stanowisko. Jest rodzajem człowieka, który kupuje najnowszy model nart Rossignola, chociaż nie ma nawet butów narciarskich. Mają tylko stać w przedpokoju, żeby goście widzieli.
Polski przedsiębiorca idzie drogą Elona Muska – kupuje dziennikarzy, wspiera „proprzedsiębiorczych” polityków w kampanii prezydenckiej i zapewne może liczyć na miejsce w gabinecie premiera Bosaka.