Politycy chcą zaciągnąć kobiety na wybory jak kolesie do łóżka – na mgliste obietnice, których nie zamierzają dotrzymać
Na naszych oczach dokonuje się populistyczny, antydemokratyczny, antykobiecy zwrot.
Na naszych oczach dokonuje się populistyczny, antydemokratyczny, antykobiecy zwrot.
Jeśli Trzaskowski czy tam Sikorski przegra z kandydatem PiS, decyzja o prawyborach powinna być postrzegana jako praprzyczyna klęski.
Prawybory zaproponował Rafał Trzaskowski, bo rywalizacja między nim a Radosławem Sikorskim zaczęła być oczywista, a wciąż nie była oficjalna. Jak będą próbowali zaprezentować się obaj kandydaci?
„Zobaczyłam ludzi z Syrii, Afganistanu, Jemenu, Etiopii, Somalii. Na każdej twarzy malowało się inne cierpienie, bo każdy miał inne powody, by musieć opuścić swój dom i dotrzeć do tego strasznego miejsca”.
Kosiniak odsłonił karty o kilka dni za wcześnie, przez co jego lobbing za Sikorskim może się okazać pocałunkiem śmierci dla tego drugiego.
Politycy z ekspertyz NIK czy PAN wzięli sobie tyle, ile trzeba im do robienia bieżącej polityki.
To nawet pocieszające, że rząd ma na tyle odpowiedzialności, by nie demolować finansów państwa w imię realizacji swoich lekkomyślnych obietnic, chociaż lepiej byłoby, gdyby wcześniej ich nie składał.
A miało być tak pięknie w Polsce rządzonej przez pozującego w mediach na ojca narodu Donalda Tuska. Ojca? Chyba nieobecnego, a na pewno niezbyt odpowiedzialnego.
O roku nowego rządu i jego odbiorze przez Polaków rozmawiamy z Adamem Traczykiem, dyrektorem organizacji More in Common Polska, która przygotowała badanie „Podziały, nadzieje i wyzwania. Polska rok po 15 października”.
Wydawałoby się, że w demokratycznym kraju wszystkie okoliczności tak tragicznego i brzemiennego w skutki zdarzenia jak śmierć Mateusza Sitka powinny zostać dokładnie wyjaśnione. Najwyraźniej nie leży to jednak w interesie ani armii, ani rządu.