Warszawa w ogniu vs bojowy konserwatyzm, czyli Polska polityka zagraniczna po 11 listopada
Wzywając do obrony status quo, Tusk zwodzi swoich odbiorców, broni bowiem okopów porządku, który już niedługo może nie istnieć.
Wspólnota, która musi wymyśleć się na nowo.
Wzywając do obrony status quo, Tusk zwodzi swoich odbiorców, broni bowiem okopów porządku, który już niedługo może nie istnieć.
W Wielkiej Brytanii Brexit wywołał poważny kryzys, ale w całej UE raczej powściągnął zapędy populistów.
Wspólnota europejska została oparta na hegemonii tandemu francusko-niemieckiego i budowie niekontrolowanej społecznie „brukselskiej administracji”. Dziś to nie starcza.
Pod rządami populistów zawsze kwitnie korupcja, której nie da się zwalczyć półśrodkami.
Jaka Polska w jakiej Europie? Polska demokratyczna, a z tym mamy ostatnio problemy. Polska z ludźmi i dla ludzi. A Europa? Taka sama – i z tymi samymi osobami.
Robert Schuman zwracał uwagę, że warunkiem powodzenia projektu integracji europejskiej jest przekonanie ludzi, iż przyszłość ekonomiczna ich dzieci będzie lepsza. Dziś nikt w Europie nie ma tej pewności, a Unia znalazła się na zakręcie.
Projekt europejski trzeba po prostu przemyśleć na nowo, poczynając od samych jego korzeni. Nie można ograniczać go do geopolityki, procedur, a nawet gospodarki oraz inwestycji
Zasadniczy problem z polską debatą o Unii Europejskiej polega na tym, że wciąż postrzegamy ją przez pryzmat doświadczeń PRL. Ten sam błąd popełniają politycy jednej i drugiej strony.
Może Polska powinna się zdecydować, jaką rolę chce w Europie odgrywać – architekta nowego ładu, amerykańskiego wasala czy wytrawnego europejskiego gracza?
W teorii obywatelom UE przysługuje swoboda przemieszczenia się po całej wspólnocie. A w praktyce?