Petryczkiewicz: Jak odróżnić rów od rzeki
Czy w dobie zbiorowej amnezji i fake newsów kształtujących masowe postrzeganie przyrody można skutecznie ją ochronić?
Podczas gdy jedni eksploatują planetę, inni ją sprzątają. Katastrofa klimatyczna wymaga od nas zmian. Zastanawiamy się, jak ich dokonać, by nie stracili na tym najsłabsi.
Czy w dobie zbiorowej amnezji i fake newsów kształtujących masowe postrzeganie przyrody można skutecznie ją ochronić?
Na początku stycznia Wody Polskie ogłosiły konsultacje społeczne dotyczące planów utrzymania wód (PUW). Dzieje się to po raz pierwszy i jest efektem nacisku społecznego. Presja ma sens.
Na całym świecie u władzy są ludzie gotowi unicestwić wszystko, byle tylko mogli panować nad ruinami.
Skonfrontujcie się z podstawowym argumentem, który stawia człowiek przyklejony do Wisłostrady: „Jestem tutaj dla moich wartości, robię coś dobrego”.
Zaprosiliśmy osoby z Ostatniego Pokolenia na nasze łamy, by stworzyć przeciwwagę dla gniewnej narracji, gróźb i potężnej machiny propagandowej, wspieranej przez rząd, lobby paliwowe i prawicowe media.
Były prezes Google’a postuluje radykalne, szalone wręcz rozwiązanie nawarstwiających się kryzysów.
Jeśli decydenci nie wiedzą, skąd wziąć pieniądze na przeciwdziałanie zmianom klimatu, mam dla nich podpowiedź: opodatkujcie zbrodniarzy klimatycznych, bo filantropia zwyczajnie nie działa.
Z Marią Włoskowicz, prawniczką z Fundacji Frank Bold, rozmawiamy o 1,3 mld dolarów odszkodowania, jakie Polska będzie musiała zapłacić firmie z Australii za brak koncesji na wydobycie węgla w Lubelskiem.
Kiedy wybierzecie się do podmiejskiego lasu, nie zdziwcie się, jeśli tam, gdzie jeszcze w zeszłym tygodniu rosły drzewa, zobaczycie łysą polanę.
Saga o rybnickich nutriach łączy się ze zjawiskiem komercjalizacji i uprzedmiotowienia egzotycznych zwierząt w celach zarobkowych i hobbystycznych. Dzisiaj mieszkańcy Rybnika, zmęczeni sytuacją z nutriami, zaczynają rozumieć, że szkód nie naprawią społecznym wzmożeniem.