Obalamy pięć najczęstszych argumentów przeciwko umowie UE z Mercosurem
W czasie narastającej globalnej rywalizacji gospodarczej i wobec odsuwania się USA od Europy Unia Europejska musi znaleźć nowego partnera. Grupa Mercosur to wybór niemal idealny.
W czasie narastającej globalnej rywalizacji gospodarczej i wobec odsuwania się USA od Europy Unia Europejska musi znaleźć nowego partnera. Grupa Mercosur to wybór niemal idealny.
Rdzenni Brazylijczycy domagają się prawa do ziemi i wpływu na ważne decyzje. Tymczasem COP30 w Belém zasłynął plastikowymi „eko-drzewami” i wydawaniem licencji dla koncernów naftowych. Pożar, który wybuchł w przeddzień zakończenia szczytu, okazał się symboliczną jego puentą.
W fawelach Rio de Janeiro zginęło ponad sto osób. Gubernator twierdzi, że to sukces walki z przestępczością.
Zamiast straszyć południowoamerykańską wołowiną, oszacujmy zyski: umowa UE z krajami Mercosur to większy rynek dla polskich produktów.
Po każdym z wielkich światowych buntów ostatnich dekad zmiany poszły w kierunku przeciwnym do tego, czego pragnęli ich inicjatorzy.
Nie chcemy tylko jedzenia. Chcemy jedzenia, rozrywki i sztuki. I móc jechać dokądkolwiek.
Obu charyzmatycznych przywódców z Ameryki Łacińskiej cechuje ten sam bezmyślny symetryzm, naiwny pacyfizm i programowa ignorancja, jeśli chodzi o realia naszego regionu.
Niektórym trudno rezygnować z handlu, ale Zachód nie powinien też lekceważyć wpływów rosyjskiej propagandy.
Brazylia nie rozliczyła okrucieństw dyktatury generałów. A wojsko wciąż próbuje walczyć z lewicowym „wrogiem wewnętrznym”.
Jak dotąd prawicowe insurekcje – od ataku na amerykański Kapitol, przez zamach stanu przygotowywany przez Obywateli Rzeszy w Niemczech, po wydarzenia z Brazylii – kończyły się żałośnie. Groteskę od grozy czasem dzieli jednak tylko jeden krok.