Wygnanka, ofiara Gileadu i wzorowy talib
Afganistan dziś to jednak aberracja. Fanatyzm i sadyzm, z jakim gnębione są kobiety, naprawdę trudno pojąć. Inna kultura? Talibowie pojawili się przecież dopiero w 1996 roku.
Afganistan dziś to jednak aberracja. Fanatyzm i sadyzm, z jakim gnębione są kobiety, naprawdę trudno pojąć. Inna kultura? Talibowie pojawili się przecież dopiero w 1996 roku.
Walkę o prawa człowieka w Afganistanie niemal przypłacił życiem. W rozmowie z Beatą Błaszczyk afgański dziennikarz Natiq Malikzada opowiada o terrorze talibów, cierpieniu afgańskich kobiet i niebezpiecznych wpływach ekstremistów na emigracji.
Ta wielojęzyczna, czarno-biała „uchodźcza opowieść” nie ma nic wspólnego z naiwną hollywoodzką fantazją o spełniającym się na naszych oczach amerykańskim śnie.
To już trzecia w Iraku próba wprowadzenia zapisów zezwalających na śluby dziewięciolatek z dorosłymi mężczyznami.
Pomimo różnic większość uczestniczek wydarzenia wzywa do jedności. Przypominają, że jej brak tylko wzmacnia talibów – czują się bezkarni, gdy nie mają naprzeciw siebie jednej zdeterminowanej siły.
Talibowie traktują kobiety tak surowo, że mówi się o płciowym apartheidzie – a teraz afgańscy talibowie jeszcze bardziej zaostrzyli prawo.
Kryzys spowodowany niedoborami wody w Azji Mniejszej może wywołać erupcje przemocy. Pytanie tylko kiedy.
Jeszcze kiedy planowałem tę podróż, czytałem o siedemdziesięciu jeden migrantach, którzy zeszłego lata udusili się w ciężarówce z mięsem w Austrii, i obiecałem sobie, że nigdy nie wpakuję się w taką sytuację.
„Istnieje pragnienie, aby w pewnym sensie o Afganistanie zapomnieć. Jest to niewybaczalne, biorąc pod uwagę rolę, jaką zachodnie kraje odegrały w tym kraju ciągu ostatnich 20 lat” – powiedziała Heather Barr, dyrektorka Wydziału Praw Kobiet w Human Rights Watch.
Pomimo wszystkich okropności tej wojny trzeba ją postrzegać jako szansę na utrwalenie demokratycznego zwrotu Ukrainy i impuls do reform państwa.