Majmurek: Prawica bierze Francję
Przegrana lewicy w wyborach lokalnych może zapowiadać, że za dwa lata w drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się Nicolas Sarkozy i Marine Le Pen.
Przegrana lewicy w wyborach lokalnych może zapowiadać, że za dwa lata w drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się Nicolas Sarkozy i Marine Le Pen.
I ocalić wyzwoleńcze jądro europejskiej spuścizny.
Zamachowcy potwierdzili, że prawdziwa władza przesuwa się do mediów.
Zainteresowanie w Polsce tą tragedią było ogromne, ale jakby zabrakło empatii.
„Zintegrowany”? To upokarzające dla kogoś, kto się we Francji urodził.
Grupy takie jak Al-Kaida chcą skolonizować umysły francuskich muzułmanów, ale zderzają się z murem obojętności.
Tak, rysunki „Charlie Hebdo” bywały niesmaczne i niezbyt śmieszne. Ale właśnie taka satyra należała do arsenału oświecenia.
Między aferą taśmową w Polsce a zatrzymaniem Sarkozy’ego we Francji są pewne podobieństwa – i tu, i tu zyskują na tym partie antysystemowe.
Choć socjaliści zapowiadali, że nie będą kontynuować polityki poprzedników wobec Romów, ujawnione właśnie zarządzenie pokazuje, że niewiele się zmieniło.
Wyborcza porażka socjalistów to bardziej rozliczenie z prezydentem, który nie wywiązał się z lewicowych obietnic, niż wyraz zaufania do prawicy.