Świat

Wirtualny strajk pracowników Facebooka. „Wpisy Trumpa nawołują do przemocy”

Fot. Joe Flood/flickr.com CC BY-NC-ND 2.0

„Nie ma czegoś takiego jak neutralność wobec rasizmu” – pracownicy Facebooka zorganizowali w poniedziałek wirtualny strajk. Żądali reakcji na nawołujące do przemocy wobec demonstrantów posty Donalda Trumpa.


Pracownicy Facebooka – często pracujący dziś zdalnie ze względu na pandemię – zorganizowali w poniedziałek wirtualny strajk. Żądali, by ich firma z większą surowością potraktowała posty prezydenta Trumpa, szczególnie te dotyczące wielkich demonstracji w całym kraju, sprowokowane policyjnym zabójstwem George’a Floyda w Minneapolis.

Pracownicy przerwali na cały dzień pracę po tym, jak Facebook postanowił nie reagować na wpis, w którym Trump zagroził wysłaniem do Minneapolis Gwardii Narodowej i strzelaniem do demonstrantów. Zdaniem organizacji strażniczej ACLU ten wpis nawoływał do „dosłownego mordowania protestujących”.

Bierność Facebooka kontrastuje ze stanowczym podejściem Twittera, który ukrył wpis prezydenta pod adnotacją: „Ten tweet narusza nasze Zasady dotyczące wyrażania pochwały dla przemocy. Ponieważ jednak jego treść ma znaczenie z punktu widzenia interesu publicznego, zainteresowane osoby wciąż mogą go zobaczyć”.

Kilka dni wcześniej Twitter dodał do dwóch innych tweetów Trumpa ostrzeżenia o tym, że zawierają dezinformację. W odwecie prezydent wydał rozporządzenie, które zdaniem krytyków jest niekonstytucyjnym wybiegiem. „Trump usiłuje tym sposobem podporządkować sobie [platformy społecznościowe] i zneutralizować społeczną kontrolę swoich kłamstw”.

„Strajk” w Dolinie Krzemowej świata nie zbawi

O strajku personelu Facebooka pisał też wczoraj „New York Times”:

„Pracownicy firmy podpisywali petycje i zagrozili odejściem. Część z nich wyrażała swoje krytyczne zdanie publicznie na Twitterze i na innych platformach. Ponad dziesięcioro obecnych i byłych pracowników uznało ten konflikt za najpoważniejsze wyzwanie dla kierowniczej roli prezesa Marka Zuckerberga od momentu założenia Facebooka 15 lat temu.

»Wolność wypowiedzi nie stanowi wystarczającej obrony nienawistnej retoryki prezydenta i nawoływania do przemocy wobec czarnych demonstrantów« – pisał jeden z pracowników na wewnętrznej liście dyskusyjnej, dodając:

»Razem z czarnymi pracownikami firmy i wszystkimi ludźmi sumienia apeluję do Marka Zuckerberga o natychmiastowe usunięcie postów prezydenta, które nawołują wprost do przemocy i mordowania czarnych, a przez to sprowadzają na nich bezpośrednie zagrożenie«”.

Dziennik „The Guardian” skompilował tweety opublikowane przed poniedziałkowym strajkiem i tuż po nim, w których personel Facebooka przeciwstawia się argumentacji Zuckerberga, który w dość długim wpisie wyjaśniał, dlaczego nie reaguje na wpisy Trumpa.

Pandemia? Rasizm policji? Nie, Trump poszedł na wojnę z Twitterem

„Nie wiem, co należy zrobić, ale wiem, że bezczynność w tej sprawie jest nie do przyjęcia” – pisał na Twitterze Jason Stirman z działu badań i rozwoju Facebooka. „Pracuję w FB i kategorycznie nie zgadzam się z decyzją Marka. Ostatnie posty Trumpa jawnie podburzają do przemocy. Nie tylko ja jestem tego zdania. Nie ma czegoś takiego jak neutralność wobec rasizmu”.

Ryan Freitas, szef działu zajmującego się projektowaniem feedu Facebooka, oświadczył: „Mark nie ma racji. Będę starał się wpłynąć na niego, by zmienił zdanie, najgłośniej jak mogę”.

Andrew Crow, który zawiaduje działem projektowania portalu Facebooka, napisał: „Cenzurowanie informacji, które dają ludziom pełny obraz sytuacji, jest rzeczywiście niesłuszne. Ale nie do przyjęcia jest dawanie platformy do nawoływania do przemocy i rozpowszechniania dezinformacji. Nie ma znaczenia, kto jest autorem takich wypowiedzi albo czy są one interesujące dla mediów. Nie zgadzam się ze stanowiskiem Marka i będę się starał je zmienić”.

Andrew Clark z zespołu twórców biblioteki programistycznej React, na której bazuje Facebook, opublikował wspólne oświadczenie wspierające strajk: „Zespół React Core dołącza do strajku pracowników Facebooka w imię solidarności ze społecznością czarnych. Bezczynność Facebooka w sprawie wpisów, które podżegają do przemocy, uderza w inne działania, jakie moglibyśmy podjąć, by zapewnić bezpieczeństwo naszej społeczności. Apelujemy do zarządu Facebooka o działanie”.

Do strajku odnieśli się przychylnie dziennikarze i komentatorzy polityczni. Jeet Heer, korespondent pisma „The Nation”, napisał: „Usilnie zachęcam cały personel Facebooka, by dołączył do tego strajku. Macie wielką szansę nie dopuścić, by wasza firma przyłożyła rękę do samozagłady Ameryki”.

Była ambasadorka USA przy ONZ Samantha Power dziękowała pracownikom Facebooka za to, że starają się „skłonić szefa do zmiany nielogicznej i szkodliwej interpretacji własnych standardów”.

Według „New York Timesa” Mark Zuckerberg przełożył zaplanowane spotkanie z personelem z czwartku na wtorek, by mogli go wypytać o powody nieingerowania w najnowsze posty Trumpa.

Rzeczniczka Facebooka Liz Bourgeois powiedziała reporterom „New York Timesa”, że firma „zdaje sobie sprawę z bólu, jaki odczuwa teraz wielu ludzi, a szczególnie czarna społeczność” i „zachęca pracowników, by otwarcie wyrażali swoje stanowisko, kiedy nie zgadzają się z decyzjami kierownictwa”.

Nie pierwszy raz pracownicy Facebooka kwestionują politykę Zuckerberga wobec wpisów prezydenta Trumpa. We wrześniu 2019 roku setki pracowników wyraziły w liście otwartym sprzeciw wobec przyjętej na platformie zasady, w myśl której standardy dotyczące rozpowszechniania dezinformacji nie są stosowane do płatnych reklam politycznych, co ma jakoby służyć wolności słowa.

**
Artykuł opublikowany na portalu
commondreams.org na licencji Creative Commons – Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać