Świat

Firmy ubezpieczeniowe sponsorują węgiel. „Czy liczą się dla was tylko zyski?”

Firmy ubezpieczeniowe przekonują nas, żebyśmy powierzyli w ich ręce przyszłość własną i swoich dzieci. Tymczasem największe z nich zainwestowały blisko 600 miliardów dolarów w paliwa kopalne, koncerny paliwowe, kopalnie i elektrownie węglowe. Przeciwko brudnym inwestycjom protestowali Rodzice dla Klimatu i Fundacja „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”.

„Raporty zlecone przez Ceres i kampanię Unfriend Coal wykazały, że najwięksi ubezpieczyciele amerykańscy i europejscy zainwestowali blisko 600 miliardów dolarów w paliwa kopalne” – informują przedstawiciele „Insure Our Future”, globalnej koalicji NGO-sów i ruchów społecznych, która wywiera presję na firmy ubezpieczeniowe, aby te wycofały się z biznesu węglowego, naftowego i gazowego, a także wspierały przejście na czystą energię. W skład koalicji wchodzi też polska fundacja „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”.

Cel aktywistów i ekspertów jest jasny: uratować planetę i przyszłe pokolenia przed skutkami zmian klimatu. Jak przekonuje od dawna i w swojej najnowszej alarmistycznej publikacji także Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) – to właśnie ubezpieczyciele mogą odegrać rolę jednego z najważniejszych katalizatorów zmian, pozwalających ludzkości na przetrwanie.

Gdzie niby będą wydawać zarobione pieniądze, jeśli życie na Ziemi stanie się niemożliwe?

Jeśli to zbyt odległa wizja, warto przypomnieć, że firmy ubezpieczeniowe pokrywają dużą część narastających szkód spowodowanych przez wywołane zmianami klimatycznymi ekstremalne zjawiska pogodowe, jak huragany, pożary, powodzie i susze. „Dalsze wspieranie sektora paliw kopalnych jest więc niezgodne z ich fundamentalną misją ochrony nas przed ryzykiem katastroficznym” – czytamy na stronie „Insure Our Future”.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) wskazuje natomiast, że zakończenie wszelkich inwestycji w poszukiwanie i wydobywanie nowych i całkowicie nierentownych złóż węgla, ropy i gazu powinno nastąpić już w 2021 r.

Czy do takich wniosków doszli też uczestnicy międzynarodowej konferencji w Baden-Baden, które w październiku na kilka dni zmieniło się w światową stolicę branży ubezpieczeniowej? O to próbowali zadbać obecni na miejscu aktywiści z takich ruchów jak Urgewald, Greenpeace Oberlausitz, Campax, Parents for Future Germany, Za Ziemiata – Friends of the Earth Bulgaria i Extinction Rebellion. Polskę oprócz Fundacji „Przyszłość – TAK, Odkrywki – NIE” reprezentowali Rodzice dla Klimatu.

Ekologiczny socjalizm bez wzrostu – tego trzeba Polsce i światu

Polska w sojuszu z trucicielami

„Podróż pociągiem z Warszawy do Baden-Baden trwała ponad 14 godzin, ale nie miałyśmy wątpliwości, po co tu przyjechałyśmy. Od ponad dwóch lat apelujemy do Zarządu Grupy PZU o zaprzestanie ubezpieczania nowych inwestycji w paliwa kopalne oraz opracowania wytycznych uwzględniających redukcję emisji gazów cieplarnianych dla dotychczas ubezpieczanych podmiotów” – tak o motywacjach stojących za wyjazdem do Niemiec pisała mediom Dorota Herman, jedna z rodzicielskich delegatek, nagłaśniająca brudne sekrety polskiego, narodowego ubezpieczyciela, który pozostaje wiernym sojusznikiem sektora paliwowego.

Jak wskazują aktywistki, grupa PZU finansuje nie tylko inwestycje z długą historią, ale także projekty, które dopiero mają ujrzeć światło dzienne. Tymczasem świat nauki przypomina, że dekarbonizacja to proces, który trzeba zakończyć jak najszybciej. Najlepiej do końca bieżącej dekady.

„Obecnie PZU ubezpiecza kopalnie odpowiadające za wydobycie ok. 95 proc. węgla w Polsce oraz 95 proc. funkcjonujących kopalni węglowych, w tym elektrownię Bełchatów, która jest największym emitentem CO2 w Europie, czy Turów, o którym jest ostatnio głośno w kontekście sporu ze stroną czeską i wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE” – czytamy w komunikacie prasowym Rodziców dla Klimatu.

Spór o Turów będzie kosztować Polskę 840 mln zł rocznie

Przedstawiciele PZU nie pojawili się jednak w Baden-Baden, nie mówiąc już o tym, że od dawna ignorują postulaty przedstawicieli ruchów klimatycznych, którzy skarżą się zarówno na brak dialogu, zostawianie Polski w dążeniach do zazielenienia energetyki w ogonie Europy, jak i na działalność niezgodną z międzynarodowymi umowami, jak porozumienie paryskie i cele klimatyczne zapisane w dokumentach unijnych.

„I na całym świecie towarzystwa ubezpieczeniowe tworzą podobne wytyczne i zmieniają swoje portfele inwestycyjne, wymuszając na ubezpieczanych jednostkach zmiany w kierunku osiągania neutralności klimatycznej. PZU jednak nie dość, że nie kwapi się z ogłoszeniem takiej polityki, nie poczuwa się nawet do odpowiedzialności, aby wymagać od zabezpieczanych przez siebie podmiotów przestrzegania prawa” – podkreślali pod Centrum Konferencyjnym w Baden-Baden Rodzice dla Klimatu.

To opóźnianie zielonej transformacji przyniesie nam straty. Jej przyspieszenie to konieczność

Idzie nowe?

O tym, by stanąć po zielonej stronie historii, zdecydowali już tacy liderzy branży, jak AXIS Capital Holdings Limited, XA, Allianz, Swiss Re i SCOR. Z dokumentu 2020 Scorecard on Insurance, Fossil Fuels and Climate Change opracowanego z inicjatywy „Insure Our Future” wynika, że „co najmniej 23 ubezpieczycieli i reasekuratorów zakończyło lub ograniczyło ochronę projektów węglowych, w porównaniu z 17, które dokonały tego w zeszłym roku”.

W raporcie czytamy, że wiele firm zaostrzyło istniejące polityki, dzięki czemu dziewięć towarzystw całkowicie lub częściowo zrezygnowało inwestowania także w eksploatację brudnych piasków bitumicznych, w porównaniu z czterema firmami, które zdecydowały się zrobić to w 2020 r.

Banki bardziej zielone? W kwestii klimatu wciąż niczego się nie nauczyły

„Australijska firma Suncorp jest pierwszą firmą, która ogłosiła, że ​​stopniowo wycofuje się z całej produkcji ropy i gazu, ustanawiając precedens, za którym inni muszą podążać. Dziewięć dużych firm, w tym jedni z największych ubezpieczycieli ropy i gazu, zostało członkiniami zwołanego przez ONZ sojuszu właścicieli zerowych aktywów netto, zobowiązując się do dostosowania swoich portfeli inwestycyjnych do celu nieprzekroczenia wzrostu globalnej temperatury o 1,5 st. C” – czytamy w opracowaniu. Ale to nadal nie jest wiodąca tendencja. Ambitne klimatycznie plany realizuje mniej niż połowa ubezpieczycieli i reasekuratorów.

Mogło się wydawać, że wiatr zmian powiał także w Baden-Baden, gdy ostatniego dnia kongresu część jego uczestników zdecydowała się poświęcić uwagę przedstawicielom ruchów klimatycznych i usiadła z nimi do rozmów. „Odnieśliśmy jednak wrażenie, że mimo zrozumienia, jakie wykazywali nasi rozmówcy, temat ubezpieczania i reasekuracji paliw kopalnych był dla nich raczej drugorzędny, jeśli chodzi o kryteria, którymi kierują się w strategiach biznesowych” – napisali na Facebooku Rodzice dla Klimatu.

„Mamy jednak nadzieję, że problem reasekuracji i ubezpieczania paliw kopalnych wybrzmiał na tyle mocno, że zostanie w świadomości ludzi z tej branży. Że być może, kiedy spotkają na swojej drodze zawodowej partnera z sektora węglowego, to zastanowią się i przeanalizują wnikliwiej ryzyka związane ze współpracą z takim podmiotem gospodarczym” – podsumowali.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij

Zapisz się na newsletter Krytyki Politycznej
i bądź na bieżąco