Jak zmieniać, żeby wszystko zostało po staremu?
„Zabić, jak to łatwo powiedzieć” to gorzki komentarz do prezydentury Obamy – pisze Jakub Majmurek.
„Zabić, jak to łatwo powiedzieć” to gorzki komentarz do prezydentury Obamy – pisze Jakub Majmurek.
Sontag brakuje luzu, a jej zachłanne czytanie ma w sobie więcej z kucia niż z fascynacji. Konflikt między rozumem i pasją będzie ją prześladował już do końca.
Jak odebrano „Tęczową trybunę” Pawła Demirskiego na Ukrainie?
Czekałem na panią premier [Suchocką*] w Urzędzie Rady Ministrów – od wielu godzin trwały trudne rozmowy z „Solidarnością”. Spodziewałem się, że wyjdzie wykończona, zniechęcona. Tymczasem wyszła z sali rześka, uśmiechnięta, w pięknym żakiecie i spódnicy, które określała żartobliwie jako coś „sztucznego”. – Chcę pochwalić się panu bardzo dobrym zakupem, czyli bluzką pańskiego autorstwa z salonu […]
O wiele łatwiej jest dekonstruować sztuczność dawno minionego świata, niż użyć historycznego kostiumu do zmierzenia się z tym współczesnym.
Widmo tożsamości krąży nad Polską. Krąży już od jakiegoś czasu, zaczęło wyraźniej, od kiedy nastały tak zwane „media tożsamościowe”, które – wedle deklaracji – służą nie temu, by informować o świecie (czymś takim zadowoliłby się byle leming), ale temu, by bronić „polskiej tożsamości” (zagrożonej przez obce, zachodnioeuropejskie wpływy). Już Stanisław Brzozowski narzekał na to, że […]
Rozkosz jest obowiązkowa, choć zajmuje dużo czasu, pochłania pieniądze i wymaga sporej sprawności fizycznej.
Za pomocą maski własnego zachowania nie chronię swojego nagiego, autentycznego „ja”, lecz je przekraczam. Fragment z pierwszego tomu „Dziennika” Susan Sontag.
Nie widać, by ktoś z rządzących chciał budować system silnych instytucji kulturalnych. Ciągle wierzą oni, że wolny rynek będzie remedium na wszystkie bolączki kultury.
Paul Thomas Anderson mierzy w arcydzieło. Od początku widzimy, że mamy do czynienia z filmem szalenie ambitnym – i nie chodzi w nim wcale o scjentologów.