Majmurek: Delirium i wymioty
Na szczęście „Pod mocnym aniołem” Wojciecha Smarzowskiego nie jest kolejnym filmem romantyzującym picie.
Na szczęście „Pod mocnym aniołem” Wojciecha Smarzowskiego nie jest kolejnym filmem romantyzującym picie.
Polskie „literackie ksenofobie”, które tak celnie nazwała i opisała Kaja Malanowska, paraliżują polski rynek – autorki i autorzy na łamach GW o Alice Munro i „wielkiej literaturze”.
Film to ucieleśnione spojrzenie. Moje – mówi Catherine Breillat.
Anda przeniesiona do 2014 roku mogłaby się poczuć bardziej jak w 1880 niż jak u siebie. Im dłużej czytam peerelowskie powieści dla dziewcząt, tym silniejsze mam wrażenie, że żyjemy w czasach cywilizacyjnego regresu.
Z prasy zagranicznej wynotowałem sobie kilka liczb z budżetu PRL na rok bieżący: – na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych: 21 300 000 000 złotych – na Ministerstwo Obrony Narodowej: 57 000 000 000 złotych – na Ministerstwo Kultury i Sztuki: 6 500 000 000 złotych Marian Brandys (1912-1998) – pisarz, reportażysta. Specjalizował się w książkach historycznych, pisał […]
W tym filmie jest wszystko: romans, thriller, wojna, Żydzi, Polacy, komunizm, śmierć, miłość, erotyzm, wątek lesbijski. Za dużo. Jan Kidawa-Błoński niestety przekombinował.
Człowiek, który nie odczuwa strachu, to psychopata. A nieustraszony naród? Naród składa się z ludzi, a z nimi to już różnie bywa.
Złośliwi berlińczycy uważają, że lokalna scena techno to może tylko 400 osób, reszta zaś to przyjezdni.
Fabio Cavalucci odchodzi, ale CSW w Warszawie wciąż potrzebuje instytucjonalnej reformy.
Choć na ekranie widzimy wyglądające jak niesymulowane sceny seksu, to zupełnie nie o pornograficzną dosłowność tu chodzi.