Wielkie sceny nie składają się w arcydzieło. Ten film jest zbyt oczywisty, nie ma w nim żadnego napięcia. Od początku wiemy, jaka będzie konkluzja. Ten temat i związany z nim nieuchronnie szantaż moralny i emocjonalny na widzu wydają się zbyt łatwe dla Hanekego – pisze Jakub Majmurek.
Gdyby to nie był Haneke, nigdy nie poszłabym na film o tym, jak stary pan opiekuje się swoją umierającą żoną. Haneke zarządza emocjami w sposób mistrzowski, wzruszając bez sentymentalizmu i od czasu do czasu sprytnie podtrzymując napięcie. Doceniam tę sztukę, bo wiem, że najtrudniej jest zrobić coś prostego – odpowiada Kinga Dunin.


![Piotr Wójcik "Trumponomika [o ekonomii Donalda Trumpa]"](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2022/12/plomienie_trumponomika-okladka-171x267.jpg)

![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)




Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.