Protesty, które trwają w Turcji, chociaż wywołał je pozornie drobny lokalny problem związany z ochroną parku w samym centrum Stambułu przed komercyjnym zniszczeniem, w sposób oczywisty odnoszą się do znacznie głębszej choroby. Fakt, że protesty wybuchły w kraju powszechnie postrzeganym jako wzór „umiarkowanego islamizmu” z rozkwitającą gospodarką, jest kluczem do zrozumienia tego, co wywołuje tę chorobę: perspektywa połączenia wyniszczającej neoliberalnej polityki gospodarczej z autorytaryzmem religijno-nacjonalistycznym. Ofiara tych dwóch procesów jest jedna i ta sama: niezależne społeczeństwo obywatelskie ze swoim duchem solidarności i kulturowej tolerancji, duchem, który stanowi sam trzon etycznego zdrowia społeczeństwa. Te protesty są żywym dowodem na to, że wolny rynek nie oznacza społecznej wolności, ale może równie dobrze współistnieć z autorytarną polityką.
Slavoj Žižek
W trzech polskich miastach: Krakowie, Wrocławiu i Warszawie 2 czerwca 2013 odbyły się demonstrację solidarnościowe z protestującymi Turkami i Turczynkami.
Czytaj też:



































![Piotr Wójcik "Trumponomika [o ekonomii Donalda Trumpa]"](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2022/12/plomienie_trumponomika-okladka-171x267.jpg)

![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)




Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.