Andrzej Duda i strategia podwójnej słabości
Wygrana Dudy oznacza domknięcie procesu konsolidacji państwa sekciarskiego – pisze Edwin Bendyk.
Wygrana Dudy oznacza domknięcie procesu konsolidacji państwa sekciarskiego – pisze Edwin Bendyk.
Może rację mają kolapsolodzy wieszczący, że koniec koniec świata jest coraz bardziej nieuchronny, o ile jakimś cudem nie weźmiemy się do roboty, by powstrzymać niekorzystne zmiany.
Dotychczasowe sposoby uprawiania demokratycznej polityki się wyczerpały. Kryzys polega na niezdolności zaproponowania alternatywy dla rozsypującego się świata.
Mamy dziś dwa mocne komunikaty pokazujące, jak ocalić świat. Greta Thunberg, nastoletnia Szwedka – ikona młodzieżowego aktywizmu klimatycznego – mówi: ufajmy nauce! Olga Tokarczuk mówi: ufajmy literaturze!
Właśnie przekraczamy dziewięć punktów przełomu. Żeby zachować kontrolę nad zmianami klimatycznymi, musimy działać już.
Głównym powodem gniewu żółtych kamizelek jest stan szkół i szpitali oraz prekaryzacja życia.
Nieuchronna erozja obozu władzy to doskonały czas dla lewicy, która wróciła do Sejmu.
Co tak wkurza licznych, zwłaszcza prawicowych komentatorów, którzy piszą, że świat zdziecinniał, skoro nastolatka stała się globalną ikoną walki z kryzysem klimatycznym?
Dotychczas globalne ocieplenie traktowaliśmy jako problem odległy od polskiego podwórka, a więc i mniej pilny. To się zmieniło.
Nienawiści nie powstrzyma żaden sąd, tylko my możemy to zrobić.