64 proc. Ukraińców wierzy, że za 10 lat ich kraj będzie kwitł i należał do UE
Sondaże i badania w Ukrainie w przededniu czwartej rocznicy inwazji pokazują, że rosyjskie nękanie przynosi efekt odwrotny do zamierzonego.
Sondaże i badania w Ukrainie w przededniu czwartej rocznicy inwazji pokazują, że rosyjskie nękanie przynosi efekt odwrotny do zamierzonego.
Zamiast opłakiwać fikcję liberalnego porządku, państwa UE i mniejsze państwa świata muszą od nowa nauczyć się współpracować. To jedyny sposób, by odeprzeć ataki klasowego osiłka.
Lepsza wojna niż zły pokój, to przekonanie żywi większość Ukraińców. I choć są już bardzo zmęczeni stawianiem oporu rosyjskim agresorom, nie mają złudzeń, że nastąpi szybkie rozstrzygnięcie, i gotowi są do wojennych poświęceń „tak długo, jak trzeba”. A to oznacza również, że Ukraińcy nie zaakceptują żadnego porozumienia z Rosją, które uznaliby za kapitulację.
Sygnałem wielkiego upraszczania okazała się pandemia i odkrycie, że globalna integracja gospodarki jest źródłem zagrożeń i nie da się nią efektywnie zarządzać w sytuacji głębokiego kryzysu.
Operacja „Pajęczyna”, przeprowadzona 1 czerwca 2025 roku na terenie Rosji przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, zapisze się zapewne jako jeden z ważniejszych momentów trwającej wojny. Ale czy zmieni jej bieg?
„Wojenne zagrożenie pokazuje marność spraw materialnych i wywołuje potrzebę sensu, którego dostarcza kultura, sfera ducha” – mówi nestor ukraińskiej socjologii Jewhen Hołowacha.
Czas wojny pokazuje, jak trudne do rządzenia społeczeństwo tworzą Ukraińcy. Na początku widać było konsolidację społeczną wobec państwa, dziś wraca krytycyzm.
Większość Ukraińców nic nie wie o wydarzeniach wołyńskich i antypolskiej akcji UPA, bo toczyła się ona na okupowanych przez Niemców terenach II Rzeczypospolitej.
Czytelników Houellebecqa oraz widzów „Nędzników” czy „Atheny” sytuacja we Francji niekoniecznie szokuje. Kto ma więcej zapału, może sięgnąć po literaturę socjologiczną, która dobrze opisuje przemiany francuskiego społeczeństwa i wynikające stąd napięcia oraz konflikty.
Touraine nazwał Solidarność „największą innowacją społeczną drugiej połowy XX wieku”.