Śpieszmy się kochać zimę, tak rzadko przychodzi
Śnieżna zima spadła nam jak manna z nieba. Śnieg, który spada obficie, zalega na dużej powierzchni i powoli topnieje, jest jak wodny kompres dla wyschniętej, umęczonej suszą ziemi.
Śnieżna zima spadła nam jak manna z nieba. Śnieg, który spada obficie, zalega na dużej powierzchni i powoli topnieje, jest jak wodny kompres dla wyschniętej, umęczonej suszą ziemi.
Nie wiadomo, jak inwestycja wpłynie na obszar chroniony, ponieważ nikt nie wymagał od inwestora dokumentacji w tym zakresie. Starosta Piaseczyński wydał po prostu pozwolenia na budowę, nie biorąc pod uwagę, że jest to teren ochrony przyrody – a RDOŚ w ogóle o tym nie wiedział.
Każdego roku Europa traci 1500 km² ziemi na rzecz zabudowy. Za liczbami kryją się prawdziwe historie – takie jak ta Karoliny Kuszlewicz, najsłynniejszej polskiej adwokatki zwierząt.
2025 rok zostanie przez IMGW w Polsce określony prawdopodobnie jako tzw. normalny. I tylko jedna rzecz nie jest normalna – wciąż obowiązujące ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną i hydrogeologiczną.
Kiedy rzeki w Polsce wysychają, Rosja zalewa nas dezinformacją – i to ona kształtuje debatę.
Bez momentu refleksji, zawahania, zatrzymania, stajemy się tylko bezmyślnymi maszynami generującymi hałas i szum.
Fizyka jest nieubłagana – raz wykopany rów ściąga wodę do najniższego punktu terenu i pełni funkcję osuszającą.
Po co powoływać formy ochrony przyrody, jeśli Lasy Państwowe zachowują się w nich jak udzielni panowie i władcy?
Recepta, o której naukowcy mówią od lat, jest prosta: pozwólmy rzekom płynąć.
Czy w dobie zbiorowej amnezji i fake newsów kształtujących masowe postrzeganie przyrody można skutecznie ją ochronić?