Kraj

Gdula: Walka na odcinku historia

Ciężko wygrać z prawicą, jeśli ściga się na jej torze. O „Niezbędniku historycznym lewicy” pisze Maciej Gdula.

Niezbędnik historyczny lewicy wbrew tytułowi nie jest książeczką odnoszącą się do historii lewicy. Autorzy, starając się tytułem uszlachetnić swoją pracę, wyostrzyli tylko jej prawdziwy charakter.  A stworzyli bryk agitatora SLD.

We wstępie Bartosz Machalica pisze, że trzeba zatrzymać ofensywę historyczną prawicy. Książeczka jest rzeczywiście tak skonstruowana, żeby mieć gotowe odpowiedzi na różne „prawicowe” argumenty. Na przykład jeśli ktoś powie, że lewica zawsze działała na szkodę niepodległości, agitator otworzy bryk i ze strony 12 przeczyta: „PPS od swojego powstania uważała, że ustrój socjalistyczny można zbudować  w odrodzonej Polsce, dlatego też była partią nie tylko socjalistyczną, ale i niepodległościową”. Jeśli ktoś oskarży Gierka o niegospodarność, będzie można odparować atak, przytaczając dane ze strony 47: „W latach 70. XX wieku przeciętnie rocznie oddawano do użytku 270 tys. mieszkań”. Jeśli ktoś wspomni o Katyniu, agitator powie, że „przez lata przywódcy ZSRR negowali prawdę o sprawcach zbrodni katyńskiej. Pierwszym przywódcą radzieckim, który przyznał, że zbrodni katyńskiej dokonali funkcjonariusze NKWD, był Michaił Gorbaczow wezwany do tego przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego”.

Agitator będzie też mógł przejść do kontrataku. Niech prawica nie stroi się w szatki patriotów i jedynych sprawiedliwych. W końcu Narodowa Demokracja przed 1918 uważała, że szansą dla Polski jest współpraca z Rosją, a nie upieranie się przy niepodległości. Na prawicy ciąży też antysemityzm, współpraca z nazistami (Brygady Świętokrzyskiej NSZ) i zabójstwo prezydenta Narutowicza.

Można próbować bronić Niezbędnika z perspektywy pragmatyki politycznej. Intelektualiści mogą czytać sobie długie skomplikowane dzieła historyczne, ale w bezpośredniej politycznej walce potrzebna jest twardość i pewne uproszczenia.

I uproszczenia faktycznie są, ale wcale nie takie, które podważają prawicową dominację. Książeczką rządzi bowiem nacjonalistyczny schemat.

Lewica może być dumna, ponieważ PPS daje jej niepodległościowe alibi. Lewica jest zasłużona dla Polski, bo po wojnie skutecznie rozwiązała „problem ukraiński” i zgodnie z „racją stanu” obroniła granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej. Polska historia jest też w Niezbędniku zhomogenizowana etnicznie. Żydzi pojawiają się wyłącznie jako ofiary prawicy. Dlaczego jeśli pisze się o przedwojennych socjalistach, jest miejsce dla PPS-u, ale nie ma go dla Bundu? Ciężko wygrać z prawicą, jeśli ściga się na jej torze.

W prezentacji historii PRL-u Niezbędnik przyjmuje całkowicie perspektywę PZPR. Kraj rozwijał się, ludzie mogli zaspokoić swoje potrzeby i aspiracje, a niedogodności związane z brakiem wolności politycznej można było skompensować sobie dzięki rozwojowi kultury i sztuki. Gierek dokonał wielkiego modernizacyjnego skoku, a Jaruzelski okazał się odpowiedzialny i uratował Polskę przed katastrofą. O ile lewica w II RP to zarówno komuniści, jak i socjaliści, o tyle w PRL-u lewica jest jedna. Nie zaliczają się do niej ani dysydenci, ani ludzie działający w ruchach społecznych.

Lewicowa krytyka PRL-u to zbytnie komplikowanie rzeczywistości.

Omijanie niewygodnych dla SLD tematów w ostatniej części Niezbędnika, poświęconej historii III RP, daje efekt laurki. SLD starało się cały czas przeciwdziałać negatywnym skutkom transformacji wprowadzanej przez prawicę i przyłożyło rękę do wszystkiego, co dobre, jak na przykład wejście do UE. Nie wiadomo, co agitator ma odpowiedzieć, jeśli zostanie zaatakowany za to, że SLD wysłało wojska do Iraku, odpowiada za tajne więzienia CIA lub przygotowanie zrębów reformy emerytalnej wprowadzonej później przez rząd Buzka.

Czekam na Historię SLD opracowaną przez zespół ekspertów Niezbędnika. Zacznie się pewnie tak: „Leszek Miller urodził się 3 lipca 1946 roku w Żyrardowie”. Pod datą 1 maja 2013 znajdziemy natomiast wpis: „To nieprawda, że Millerowi przemówienie dyktował sufler. Pierwsze trzy minuty przewodniczący mówił z głowy”. Z taką historią SLD ma wygrane wybory w kieszeni.

__
Przeczytany do końca tekst jest bezcenny. Ale nie powstaje za darmo. Niezależność Krytyki Politycznej jest możliwa tylko dzięki stałej hojności osób takich jak Ty. Potrzebujemy Twojej energii. Wesprzyj nas teraz.

Maciej Gdula
Maciej Gdula
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, socjolog, doktor habilitowany nauk społecznych, pracownik Instytutu Socjologii UW. Zajmuje się teorią społeczną i klasami społecznymi. Autor szeroko komentowanego badania „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Opublikował m.in.: „Style życia i porządek klasowy w Polsce” (2012, wspólnie z Przemysławem Sadurą), „Nowy autorytaryzm” (2018). Od lat związany z Krytyką Polityczną.
Zamknij