Sadura: Koalicja szurów, mizoginów i ksenofobów rośnie w siłę
Wyniki pierwszej tury wyborów komentuje prof. Przemysław Sadura, który pracuje nad nowym raportem Instytutu Krytyki Politycznej na temat preferencji wyborczych Polaków.
Wyniki pierwszej tury wyborów komentuje prof. Przemysław Sadura, który pracuje nad nowym raportem Instytutu Krytyki Politycznej na temat preferencji wyborczych Polaków.
Spotykamy się już od 18:00 na Jasnej 10 w kawiarni Prześniona. Udział jest bezpłatny. Zaczniemy od odprężającego DJ-skiego setu. O 19:30 ruszy pub quiz – zachęcamy wszystkich zainteresowanych, pytania nie będą dotyczyć obecnych kampanii, a zwycięzcy otrzymają upominki. O 20:45 przejdziemy na górę, do części świetlicowej. Tam przywita Was Kaja Puto. Gośćmi i gościniami prowadzonej […]
Nawrocki zwyczajnie wyparł się PiS, który finansuje i organizuje mu kampanię. Trudno o większe robienie z wyborców idiotów.
Po stronie okołopisowskiej nieufność wobec Koalicji Obywatelskiej jest ogromna. Donald Tusk jest tam uważany za polityka brutalnego, który za wszelką cenę będzie dążył do zniszczenia obozu pisowskiego.
Wyniki pierwszej tury wyborów mówią coś bardzo ważnego opolskim społeczeństwie. Tylko musimy je wziąć na poważnie.
Putin trzyma nas w ryzach i dalej uzależnia od własnych surowców, a Rafał Trzaskowski nie daje odpowiedzi na związane z klimatem „ale” i obawy, tylko symbolicznie wyrzuca cały Zielony Ład do kosza, zachęcając do wydawania kasy wyłącznie na uzbrojenie.
Niespodzianka: przymilanie się do prawicowego elektoratu wzmocniło skrajną prawicę.
Ostatecznie i Eurowizja, i wybory prezydenckie pokazują jedno: nawet najlepszy plan i perfekcyjne przygotowanie nie gwarantują sukcesu, jeśli zabraknie autentyczności i wyczucia nastrojów publiczności.
Na przykładzie Dubicz Cerkiewnych widzimy, że mental polskiego wojaka to nie poszanowanie dla państwa prawa i liberalnej demokracji, a pochwała sił faszystowskich.
Polski alt-right ma co świętować. Przy wysokiej frekwencji przekonał do siebie co piątego wyborcę i znalazł się w mocnej pozycji do tego, by zadecydować, kto 1 czerwca zostanie prezydentem oraz jak będzie wyglądała polska polityka w drugiej połowie obecnej dekady.