Śpieszmy się kochać zimę, tak rzadko przychodzi
Śnieżna zima spadła nam jak manna z nieba. Śnieg, który spada obficie, zalega na dużej powierzchni i powoli topnieje, jest jak wodny kompres dla wyschniętej, umęczonej suszą ziemi.
Śnieżna zima spadła nam jak manna z nieba. Śnieg, który spada obficie, zalega na dużej powierzchni i powoli topnieje, jest jak wodny kompres dla wyschniętej, umęczonej suszą ziemi.
Inicjatywa objęcia czynną ochroną wyjątkowo cennego przyrodniczo Międzyodrza w województwie zachodniopomorskim miesiące temu stała się kwestią walki politycznej, w której ostatnie słowo okazała się mieć opozycyjna prawica.
2025 rok zostanie przez IMGW w Polsce określony prawdopodobnie jako tzw. normalny. I tylko jedna rzecz nie jest normalna – wciąż obowiązujące ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną i hydrogeologiczną.
Kiedy rzeki w Polsce wysychają, Rosja zalewa nas dezinformacją – i to ona kształtuje debatę.
Trwa przerywana gwałtownymi opadami susza i to ona odpowiada za niski stan rzek. Przed takim scenariuszem badacze klimatu przestrzegają już od dekad – także w Polsce – mówi Jacek Engel z Fundacji Greenmind.
Fizyka jest nieubłagana – raz wykopany rów ściąga wodę do najniższego punktu terenu i pełni funkcję osuszającą.
Po co powoływać formy ochrony przyrody, jeśli Lasy Państwowe zachowują się w nich jak udzielni panowie i władcy?
Recepta, o której naukowcy mówią od lat, jest prosta: pozwólmy rzekom płynąć.
Do zwiększenia troski o rzekę zobowiązują nas umowy europejskie i międzynarodowe. Czy Polska pójdzie w końcu śladem Nowej Zelandii czy Hiszpanii?
Czy w dobie zbiorowej amnezji i fake newsów kształtujących masowe postrzeganie przyrody można skutecznie ją ochronić?