O co Włochy walczą z UE?
Choć polityka populistów pewnie okaże się nieskuteczna, reagują oni na potrzeby pracowników i robotników w sposób, który lewica już zbyt długo ignoruje.
Choć polityka populistów pewnie okaże się nieskuteczna, reagują oni na potrzeby pracowników i robotników w sposób, który lewica już zbyt długo ignoruje.
To nie kryminał ani nowy serial Netflixa – to wydarzyło się naprawdę, w XXI wieku, w kraju „starej” Unii Europejskiej. Jak to możliwe?
Najbardziej niebezpieczna rzecz, jaką może zrobić lewicowa polityka, to dać dobry przykład.
Egzotyczna koalicja antyimigracyjnych polityków usiłuje zbić kapitał na ksenofobii i wjechać na nim wprost do Parlamentu Europejskiego.
Europa potrzebuje nie tylko modernizacji mostów i dróg, ale i uzdrowienia debaty o publicznej infrastrukturze.
Francja i Niemcy chcą wspólnego budżetu strefy euro, który może zacząć obowiązywać już w 2021 roku.
„Loro” („Oni”) to fascynujący, choć niepozbawiony wad portret starzejącego się demagoga.
Lewica stoi wciąż przed tragicznym wyborem: nonkonformizm za cenę porażki czy konformizm za cenę stagnacji.
Gdy do kotła wrzucimy prawicowych populistów i wymykających się podziałowi na lewicę i prawicę antyestablishmentowców, wyjdzie anonimowy technokrata bez zaplecza politycznego.
Zwolennicy silnej Unii Europejskiej powinni trzymać kciuki za sojusz partii buntowniczych z tradycyjnymi socjaldemokratami.