Niemota
O referendum i separatystach mówią niechętnie. Mówią, że nigdzie nie chodzili. Całkiem możliwe, że tak właśnie było. Co to teraz za różnica?
Kraj, który broni swojej wolności – i uczy Europę odwagi.
O referendum i separatystach mówią niechętnie. Mówią, że nigdzie nie chodzili. Całkiem możliwe, że tak właśnie było. Co to teraz za różnica?
„Tu się urodziłam i przeżyłam całe życie, nie mam zamiaru opuszczać mojego domu” – mówi Iryna.
Trzydziestu zabitych i ponad stu rannych – to skutek ostrzału Mariupola przez separatystów.
Piaski mogłyby posłużyć za scenerię postapokaliptycznego filmu.
Nie można usłyszeć Donbasu. Regiony przemysłowe nie mają głosu. Głosy mają żywi ludzie. Każdy swój.
W krajach bałkańskich stowarzyszenie z UE tylko wzmocniło miejscową oligarchię.
Jeśli nie popierasz walki z dyktaturą, nie możesz być lewicowcem.
Oligarchowie wciskali mieszkańcom Donbasu bajki, by ich sobie podporządkować.
Najtrudniej wyobrazić sobie, co będzie za linią frontu. Czy będzie Boże Narodzenie? Czy tylko noc sylwestrowa? Jaką mają koncepcję? Nie ironizuję.
Z pozoru wszystko wygląda spokojnie – uzbrojeni mężczyźni grzecznie kontrolują ludność cywilną.