Nowa partia Corbyna to kłopot dla Starmera i szansa dla Farage’a
Nowa partia w Wielkiej Brytanii bardzo wyraźnie będzie stawiać się w kontrze do ksenofobicznego języka, upominać o prawa migrantów, uchodźców czy społeczności postmigranckich.
Wyspy rozdarte między Ameryką a Europą.
Nowa partia w Wielkiej Brytanii bardzo wyraźnie będzie stawiać się w kontrze do ksenofobicznego języka, upominać o prawa migrantów, uchodźców czy społeczności postmigranckich.
Humorem i udawaną ironią prawicowi influencerzy zaszczepiają społeczeństwu myśli, które w innej formie byłyby nie do przyjęcia.
Jeśli polityka ma w ogóle uwzględnić w swoich kalkulacjach przyszłość i interes pokoleń, które ciągle będą obecne za 20, 30, 40 lat, to nie może być zakładnikiem głosu seniorów, którzy z oczywistych powodów mają odmienne priorytety.
Rewolucja przemysłowa stworzyła społeczny grunt, na którym opierała się znana nam demokracja. Ten grunt osuwa się nam spod nóg od końca lat 70., a kolejne próby sterowania tym procesem przez polityków czynią go jeszcze mniej stabilnym.
Nie godząc się na islamofobię, europejskie społeczeństwa nie powinny jednak stawiać islamu ponad krytyką i ustanawiać go poza granicami wolności słowa.
Im więcej nierówności, tym większe poparcie dla sił faszystowskich i tym większe w społeczeństwie pragnienie zniszczenia dóbr, do których się nie ma dostępu.
Chaos idący z Waszyngtonu zbliża Londyn do europejskich stolic, ale z ogłaszaniem brytyjsko-amerykańskiego rozwodu połączonego z breturnem na razie warto się wstrzymać.
W sprawach ochrony środowiska obecny brytyjski rząd Partii Pracy okazuje się gorszy nawet niż torysi.
Elon Musk nie ma żadnego moralnego autorytetu, by zabierać głos w sprawie bezpieczeństwa kobiet.
Podczas protestów rolników w Wielkiej Brytanii przypomniał o sobie Jeremy Clarkson. Pamiętacie go? To celebryta, który uważa, że przemysłowa produkcja mięsa nie ma wpływu na klimat. Skąd to wie? Przeprowadził eksperyment na swoich pierdach.