Niezwykła podróż w głąb oka
Dlaczego nie nudziłam się na „Robercie Roburze”.
Teatr jest dobrym wehikułem do tego, żeby myśleć o świecie, o przyszłości, o nas samych.
W spektaklu na podstawie książki Olgi Tokarczuk Ewelina Marciniak zamiast palić kukłę Żyda lub załamywać ręce nad jej spaleniem – pozwoliła jej przemówić.
U nas chce się odwoływać dyrektora, bo zaciąga długi, ale już zapomina się o tym, że teatr jest strukturalnie niedofinansowany.
„Dziady” Zadary to nowy teatr łączący się z życiem, bardziej intensywny i bezpośredni. Taki spektakl pamięta się inaczej.
Czy działalność artystyczna teatru jest zagrożona? Rozmowa z Romanem Osadnikiem.
Mieszczuch przywykł i dobrze się bawi na spektaklu, który wytyka mu konwenanse, hipokryzję i pruderię.
Stawką tego procesu jest wolny obieg idei w kulturze.